Druga wyprawa do Stanów – Tama Hoovera / The second trip to the US – Hoover Dam

Po tym jak skutecznie przejadło mi się Las Vegas (jeden wieczór!) trzeba było zerwać się z rana i ruszyć w wielką jednodniową wyprawę na wschód. Pierwszym z celi, do których chciałem dotrzeć była tama Hoovera i to o niej będzie w tym wpisie 🙂 Wielki Kanion, drugi z celi tej podróży, będzie miał osobną notkę bo jakże by inaczej 😀

After getting fed up with Las Vegas (I only needed one evening to achieve that!) I had to wake up early in the morning. The plan was simple, a big one-day trip to the east. The first of the goals was Hoover Dam and this post will cover what I saw there 🙂 The Great Canyon, the second of the goals, will have a separate post as I cannot imagine doing it different way 😀

przerwa techniczna

Na dobrą sprawę Tama Hoovera znajduje się niedaleko Las Vegas, przynajmniej na mapie 😉 Trzeba było się tylko zaopatrzyć w jedzenie po wyruszeniu z mieszkania, ale od czego są markety, nie? 😀 Plan wyglądał mniej więcej tak: zajechać na miejsce, zapłacić za parking i pójść na wycieczkę po tamie. Niestety z przyczyn ode mnie niezależnych wyjechaliśmy później przez co musiałem odpuścić sobie wycieczkę a szkoda, bo chciałem wejść do wnętrza tamy 😦 Może następnym razem się uda 😀

Hoover Dam is located not so far away from Las Vegas, at least when you check map 😉 To start the journey I only needed to buy something to eat after departing from rented flat. Did I mention I like supermarkets? 😀 The plan was simple: get there, pay for a place in the parking lot and join a tour around the dam. Unfortunately, due to reasons beyond me, I left Las Vegas much later so I had to skip the tour. It really sucked as I really wanted to see how the dam looks from inside 😦 Maybe next time 😀

Dużo więcej nie mam do napisania zatem czas na zdjęcia 😀

I don’t have much more to write so it’s time for photos 😀

Było gorąco i niestety zabrakło czasu by połazić po okolicy – a są tam ciekawe miejsca do zobaczenia jak chociażby szlak biegnący wzdłuż kolei, którą wykorzystywano podczas budowy tamy. Pominę to jak bardzo szkoda mi było tego, że nie poszedłem na wycieczkę po tamie i to, że jak zwracałem uwagę na czas (napięty plan) miałem nieprzyjemności od współtowarzyszy podróży. Mniejsza z tym – po opuszczeniu rejonu tamy udaliśmy się w stronę legendarnej drogi międzystanowej 66 (spokojnie, nie mam zdjęć z niej :D) oraz Wielkiego Kanionu, ale o tym już w następnym wpisie 😀

It was damn hot and unfortunately, I didn’t have enough time to check the area around the dam. There are interesting things to see such as trail along former railways used during dam construction. I will skip here how sad it still makes me think about the chance to see the dam from inside and how I had to give up on this. Never mind – after leaving dam area the next goal was passing over Route 66 (no worries, no photos :D) and finally, The Grand Canyon. Stay tuned for next post 😀

Niestety następny wpis nie pojawi się zbyt szybko a to za sprawą zmiany pracy i przeprowadzki, ale warto czekać chociażby dla zdjęć 🙂

Unfortunately, I won’t publish the next post soon as right now I’m changing job and I’m about to move to another city so I will be busy. Nevertheless, it will be worth to wait for my new post even if only for photos 🙂

~ by drzejan on February 24, 2019.

 
%d bloggers like this: