Ukraina (III) Prypeć / Ukraine (III) Pripyat

W poprzednim wpisie wspomniałem o tym jak wyglądała wycieczka do strony organizacyjnej oraz co było w planie. W takim wypadku nie mam za dużo do napisania we wstępie jak tylko to, że tym razem będzie tylko i wyłącznie o pobycie w Prypeci 😀

In my previous post I mentioned all important details regarding trip organization and plan. To be honest I don’t have too much to write in the opening paragraph, only the fact that this post will be about my visit in Pripyat 😀

przerwa techniczna

W mieście spędziłem dobre 3-4 godziny co biorąc pod uwagę czas potrzebny na dojechanie na miejsce oraz na powrót oznacza, że praktycznie poświęciliśmy większość wycieczki na zwiedzanie tego wymarłego miasta. Od razu napiszę, że wjazd do Prypeci jest bardzo niepozorny, właściwie zupełnie nie czuć, ze wjeżdża się do miasta – wszystko jest pięknie porośnięte drzewami i krzewami tak więc jeśli ktoś spodziewał się zobaczyć alejki jak na archiwalnych zdjęciach to niestety poczuje się rozczarowany. Natura skutecznie przejęła ten obszar i raczej nie planuje go oddać 😉

I spent 3-4 hours in the city. It took a lot of time to get to the zone from Kyiv (both ways) so it can be easily assumed that most of the time during the trip was spent on seeing this deserted city. I will write it here – entering to the city might be really disappointing to the point that some people will not even notice that the city’s border was crossed. The reason is simple, it looks like a one big freaking forest so even following roads is hard. Don’t expect to see roads, side walks and other parts of city infrastructure that can be seen on archival footages from Pripyat. The nature reclaimed what belonged to it and it doesn’t plan to give it back any time soon 😉

W kontekście przyrody, w rozmowie z przewodnikiem wyszło, że najlepszym czasem na zwiedzanie miasta jest wczesna wiosna lub późna jesień. Chodzi o to, że liście skutecznie wszystko zasłaniają a tak można zobaczyć jak rozplanowane było miasto. Niestety byłem w połowie czerwca i zieleń była bardzo bujna tak więc wyglądało to raczej jak domy ustawione w lesie niż jak sporych rozmiarów miasto.

Still following the nature topic. I talked with my tour guide when would it be the best moment to see the city as I could only see trees around me. The answer was short and simple: early spring or late fall and the reason is simple, no foliage – no problems in noticing how the city was organized in the past. In my case, middle of June, everything was beautifully green and it was hard to tell that I was in area where in the past was medium size city.

Teraz, jak już opisałem cały wyjazd do Zony, mogę z czystym sumieniem napisać, że to co wywarło na mnie największe wrażenie to właśnie pobyt w Prypeci. Może to kwestia tego, że wszystko wydawało mi się znajome (osiedla na Radogoszczu lub Retkini w Łodzi)? Z drugiej strony nowy sarkofag robi wrażenie jedynie swoją wielkością, nie to co poprzedni zaś Oko Moskwy tak naprawdę nie da się ogarnąć ze względu na rozmiar.

This concludes my trip to Zone. With everything described, with clear mind, I can write that Pripyat was the part of the trip that left the biggest impression on me. Maybe everything was familiar as there are big complexes of blocks of flats in my home town, similar to one I saw there? On the other hand new sarcophagus impressed me with its size but definitely it is missing the atmosphere of the original one. As for the ‘Eye of Moscow’ I think it is just too big to comprehend it.

Na koniec zaś ważna informacja odnośnie samych wycieczek bo o ile wysokopoziomowy plan zawsze jest taki sam czyli Czarnobyl, Czerwony Las, Prypeć, Sarkofag i na końcu Oko Moskwy tak już miejsca, które zwiedza się w Prypeci zależą wyłącznie od przewodnika. Koledzy pojechali na wycieczkę w ramach tego samego biura co ja to mimo wszystko zobaczyli mniej/inne rzeczy w mieście. Czy ma się na to wpływ? Raczej nie, niestety.

A pro tip or general note for those of you who may go and check Zone by themselves. The overall plan for the trip is pretty much always the same: visit in Chernobyl town, Red Forest, Pripyat, Sarcophagus and ‘Eye of Moscow’ at the end. The other question is what will you see in Pripyat – unfortunately it depends on your tour guide. I talked with friends who went there with the same travel agency and they saw less/different things that I. So there is no way to tell what exactly you will see, unfortunately.

Szczerze to po powrocie z wycieczki czułem niedosyt związany z Prypecią. Zabrakło czasu by zobaczyć inne znane miejsca włącznie z portem czy też jedną znaną restauracją nie wspominając już o tym, że nie pokręciłem się odpowiednio długo po szkole. Przewodnik opowiadał też o olbrzymiej fabryce sprzętu szpiegowskiego, której zwiedzenie też zabiera dużo czasu. Zatem jeden dzień to za mało. Istnieje opcja by spędzić dwa pełne dni w Prypeci i kto wie, może się zdecyduję :> Kwestia tylko uzupełnienia sprzętu foto, poprawienia warsztatu i znalezienia czasu 😀

To be honest, right after the trip I felt that visit in Pripyat was not long enough. There was not enough time to see other famous places with inland harbor or one restaurant as examples. I would also spend more time in the school as I haven’t wandered enough around it. My tour guide mentioned about huge factory were spy equipment was made and that it takes a lot of time to see it. One day is definitely not enough. Luckily there is an option for two day trip to Zone and who knows, maybe in future I will check it :> I just need to equip myself with better photo gear, improve my skills and find free time 😀

To by było na tyle, jeśli chodzi o Zonę. W następnym (i ostatnim) wpisie będzie już skromniej, spokojniej, ale za to z dużą ilością ciężkiego sprzętu czyli wspomnienia ze spaceru po Kijowie 😀

That would be all about my trip to the Zone. In my next (and final) post I will be writing about leisure walk around Kyiv with a lot of heavy military equipment in the background 😀

~ by drzejan on August 12, 2018.

 
%d bloggers like this: