Górska wyprawa do Hong Kongu – część 2 / Hiking trip to Hong Kong – part 2

Kolejny dzień pobytu w HK – tym razem wyprawy do wschodniej części Nowych Terytoriów, do parku Sai Kung. To był chyba najbardziej wymagający logistycznie szlak a to ze względu na dwie przesiadki, które nie zaczęły się zbyt pozytywnie. Przy pierwszej przesiadce czekając na autobus zobaczyłem tylko jak przejechał wypełniony po brzegi dwupiętrowiec. Jak dotarłem do drugiego punktu przesiadkowego to czekałem w kolejce za wielką grupą emerytów na następny autobus. Tego akurat się nie spodziewałem w normalny dzień roboczy. A gdy nadszedł czas opuszczenia ostatniego autobusu to niestety przeoczyłem moment zasygnalizowania zamiaru przez co pojechałem nieco dalej. Super…

Next day of the trip to HK – this time I headed to northern parts of New Territories, to be more precise to Sai Kung Country Park. As I look back at whole trip this was the most demanding day if commuting was taken into consideration. The beginning wasn’t good. For the first transfer when I made it to the bus stop I couldn’t get on double-decker as it was so crowded. For the second transfer I had to wait in queue behind a group of elder people. I though it won’t be too many people during regular working day but as you can see I was wrong. When it was finally time for leaving the last bus I missed my chance to press stop-on-demand button and I ended up going a little further than I planned. Awesome…

przerwa techniczna

Bez zbędnego rozpisywania się czas na galerię 😀

Without any further delay with maybe unneeded writings let’s proceed to the gallery 😀

Dalej był już powrót tymi samymi połączeniami przy czym było już mniej tłoczno i zdecydowanie spokojniej. Ludzie tylko co chwila dziwnie się patrzyli na mnie, zwłaszcza jak widzieli moje pokiereszowane nogi 😉 Jednym słowem, trasa była bardzo udana zaś pogoda była dosłownie idealna na tego typu wędrówkę. Szkoda, że następnego dnia nie było już tak fajnie, ale o tym w następnym wpisie 😀

After last photo there was nothing special to mention. I just had to take same buses as I took in the morning – luckily they were not so crowded. The only thing I noticed were those surprised glances when people on the street noticed lower parts of my legs (covered in blood from shallow cuts 😉 ). To summarize that day, trail I walked was great and same goes for weather which was really good for this kind of activities. It was a pity that it didn’t last for longer but this will be in my next post 😀

~ by drzejan on February 4, 2018.

 
%d bloggers like this: