Ostatni wypad do Kyoto (część 1) / The last trip to Kyoto (Part 1)

Po długiej przerwie spowodowanej kilkoma czynnikami, jak choćby kolejne wyjazdy, goście czy też brak dostępu do sieci, wróciłem 😀 Ostatni wpis znajdujący się na stronie poświęcony był jednodniowemu wypadowi do Tokio w celu zobaczenia kwitnących wiśni. Jeśli ktoś sądził, że to będzie mój jedyny wyjazd tego typu tej wiosny to niestety, ale się mylił. Dokładnie tydzień później pojechałem do Kyoto i to ten wyjazd był główną atrakcją tej wiosny. Wpis ten kontynuuje wcześniej rozpoczęty sposób pisania w którym będzie więcej zdjęć niż tekstu, teoretycznie (24 strony A4… :D)

After a long break caused by many factors (e.g. other trips, guests and no Internet connection at my place) I’m back and I kick a** 😉 My last post on this blog was about my one day trip to Tokyo where I spent most of the time enjoying cherry blossoms (Sakuras). If someone though that it would be my only trip to Japan during this spring then… that someone was wrong 😀 Exactly one week later I went for my trip to Kyoto which was in fact the main trip during this spring. A side note – this post will continue new way of writing – more photos than text, theoretically (24 pages of A4… :D)

przerwa techniczna

Wyjazd rozpoczął się 1 kwietnia i trwał do 5 kwietnia. Szczęśliwie złożyło się tak, że trafiłem dokładnie w najlepszy okres na oglądanie kwitnących wiśni chociaż szczerze powiedziawszy to ile można patrzeć się na kwiaty? 😉 Niestety tym razem wyszło na powierzchnie swego rodzaju zmęczenie materiałem bo o ile uwielbiam Kioto tak tym razem idąc bocznymi uliczkami pomiędzy atrakcjami czułem zmęczenie i wtórność. Oznacza to ni mniej ni więcej, że chyba nie mam już potrzeby jechać do tego miasta. Na szczęście tworząc plan wyjazdu, jeszcze w Korei, miałem przeczucie, że coś takiego może się wydarzyć to też tym razem na trzy pełne dni w Kioto tylko jeden poświęcony był samemu miastu i atrakcjom w nim. Ba, tym razem z rozmysłem zignorowałem zachodnią część miasta w ten sposób spełniając swoje postanowienie, że nie pójdę do Złotego Pawilonu (Kinkaku-ji). Zatem co robiłem przed te dwa dni ‘poza miastem’? Wsiadałem w pociąg i jechałem do sąsiedniego miasta / satelity dookoła Kioto po czym na piechotę wracałem do hostelu. W ten sposób miałem okazję zobaczyć rzeczy, które nie były zadeptane przez turystów – zwłaszcza przez Chińczyków, którzy w tym roku zaczęli przesadzać i w celu zrobienia zdjęć z płatkami wiśni opadającymi na wietrze dewastowali drzewa (kopanie, wyginanie lub łamanie gałęzi). O ile bezpośrednie niszczenie nie widziałem tak byłem świadkiem jak Chińczyk kopał wiśnie w tym celu… zamiast poczekać 5 min na lekki wiaterek :/ Wspominałem, że Chińczycy w Japonii zachowują się jak rozwydrzone dzieciaki spuszczone z oczu rodziców?

My trip started on the first of April and last till fifth of April which gave me 3 whole days in Japan. Luckily I arrived in Kyoto during the best time to see cherry blossoms known as ‘the peak of the season’ but to be honest – how much time can one spent on gazing at flowers? This time I felt that I’m getting tired with this area even though I really like Kyoto but I may have been there enough times and I need some rest, a few years of break? To some degree I expected this so back in Korea, when I was making plans for my trip, I made a decision to spent only one day in Kyoto. This day was dedicated to cherry blossom and main attraction in the east side of the city and totally ignoring west side which is famous for Golden Pavilion (Kinkaku-ji) which I really wanted to avoid. For the remaining two days I just took a train and went to one of the neighbor cities and return back to Kyoto by walking. This way I was able to see things that are not meant to see by tourist, to see real every-day life. Another thing is that I was able to avoid Chinese tourist who this spring become a problem in Japan. Some of them, in order to take photo of cherry blossom paddles floating in the air, decided to ‘help’ in this by devastating cherry trees by kicking them, bending or even braking branches. I didn’t see anyone breaking branches but I saw a number of time Chinese tourists kicking cherry trees to get this effect. They could have just waited 5 minutes for the wind… I got impression that Chinese during holidays behave like problematic children who were freed from parents’ supervision. Really sad thing to see.

Na koniec taka mała ciekawostka – wiśnie w Kioto na początku kwietnia nie były ostatnimi, które miałem okazję podziwiać w Japonii w tym roku. Ładnych kilka tygodni później zupełnie przypadkiem podczas mojej ostatniej wyprawy do Japonii (z Korei) znalazłem kwitnące wiśnie. Zatem trzy razy w tym roku uskuteczniałem Hanami (oglądanie kwitnących wiśni) – super 😀

A small fun-fact – cherry blossom in Kyoto at the beginning of April was not the last time I had a chance to see them this year in Japan. A few weeks later during my last trip to Japan (from Korea) by a coincidence I saw them again which was quite a surprise for me as I did not expect that. In the end I had three Hanamis (cherry blossom gazing) chances this year – awesome 😀

Ostatnia rzeczy zanim pojawią się zdjęcia – notka (przynajmniej pierwsza część) jest ostatnią, którą publikuję z Korei. W połowie przyszłego tygodnia (8. czerwca) kończy się mój kontrakt i wracam do Polski. Postaram się jeszcze napisać podsumowanie dwóch lat w zupełnie odmiennej kulturze (pracy i społecznej), ale to za jakiś czas, muszę pozbierać myśli. Możecie mi wierzyć – mam sporo do napisania opowiedzenia tyle tylko nie wiem ile z tego mogę upublicznić…

Last thing before we move to photos – this post (at least first part of it) is the last one I have published from Korea. In the middle of the next week (8th of June) my contract in Korea will end and I will return to Poland. In future I will write summary of those two years in Korea, country with so different society and business culture but before that I need to think what exactly should I write and how much of things I really would like to share can be shared with the public…

To by było na tyle, w pierwszej części wpisu poświęconego wiosennemu wypadowi do Kioto 😀 Ciąg dalszy nastąpi wkrótce 😉

That would be all folks! This is the end of the first part of my post about spring trip to Kyoto. You may expect second part soon 😀

Advertisements

~ by drzejan on June 6, 2016.

 
%d bloggers like this: