Tokyo Game Show 2015

Co tu dużo pisać – ponownie, póki jestem w Korei i lot do Japonii (Tokio) nie trwa dłużej niż 100 minut to nie ma innej opcji jak tylko korzystać ile się da. Zdaję sobie sprawę, że powrocie do Polski podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni będzie zdecydowanie trudniejsza. Do tej pory zobaczyłem w Japonii większość z głównych atrakcji turystycznych (świątynie, zapierającą dech w piersiach przyrodę, miejsca historyczne) to też od jakiegoś czasu skupiam się na wydarzeniach takich jak targi czy konwenty 😀 Zatem nie przedłużając tego wstępu – Tokyo Game Show 2015!

There is no need to write a lot in the introduction section of this note – again, while being in Korea I need to utilize to the max all opportunities for traveling to Japan as flights take no more than 100 minutes (to Tokyo). When I return to Poland it will be much more difficult to go to Japan. Up to this moment I have seen most of the main tourist attractions in Japan (temples, astonishing nature and historical sights) so recently I’ve started focusing on events like conventions and expositions 😀 As a result of this you can read my impression of Tokyo Game Show 2015!

przerwa techniczna

Transport / Transport

Postaram się w skrócie przejść przez oklepaną już trasę na kierunku Suwon – Gimpo. Najpierw pierwszy z rana autobus (M5107 – 5.02 nad ranem), następnie jeden z pierwszych pociągów ze stacji Seul do Gimpo (AREX) i już jestem na miejscu, na międzynarodowym terminalu. Jedyne co tym razem się zmieniło to linia lotnicza z której skorzystałem (JAL – Japan Airlines) oraz fakt, że mam ‘wylatany status’. Co to oznacza? Karta pokładowa wydana z okienka dla ‘klasy biznes’ oraz przywilej wejścia do samolotu w pierwszej kolejności. Zwykli pasażerowie patrzyli się na mnie z pewną dozą zdziwienia ponieważ wyglądałem na ‘wakacyjnego’ zawodnika gdy w kolejce dookoła mnie stali tylko poważnie wyglądający Japończycy w garniturach 😀

Inna fajna akcja miała miejsce już na lotnisku w Hanedzie. Moja przeszłość z japońskimi służbami celnymi sprowadzała się raczej do dokładnej prześwietlenia i sprawdzenia co tam ciekawego mam w plecaku. Tym razem jednak było inaczej – starszy Japończyk wziął mój paszport, przewertował go, popatrzył na mnie i powiedział ‘udanego pobytu w Japonii’ po czym oddał mi dokumenty. Czemu tak się stało? To pewnie kwestia liczby wjazdów do Japonii w moim paszporcie – fajnie 😀

I will write about travel from Suwon to Gimpo airport as briefly as possible. I started with the very first express bus M5107 (around 5.02am) to Seoul Station. Then I caught one of the first AREX express trains to Gimpo and this is how I got to international terminal. This time there was one major difference on my way to Japan: I went with JAL (Japan Airlines) which recognizes my millage status from One World. It’s really nice to get boarding pass from business counter as well as getting on the plane with business class passengers. Everything would be ok if not these stares from regular passengers. Maybe I look to holiday-ish when compared to all those suits waiting for priority boarding? 😀

Another interesting thing that happened to me on Haneda airport. In the past on my arrival in Japan my backpack and luggage were usually check by custom officers. This time it was different and the old guy took my passport, check it, looked at me and said ‘welcome in Japan’ while returning my document. What was the reason? My wild guess would be the number of Japanese landing permissions in my passport 😀

Cel numer jeden / Goal no. 1

Tym razem mój jednodniowy wypad do Tokio miał dwa główne cele. Pierwszym z nich wspomniałem już na wstępie – Tokyo Game Show. Drugi natomiast jest mniej widowiskowy, ale zdecydowanie bardziej praktyczny. Dokładnie tydzień po TGS w Korei miało miejsce święto plonów / dziękczynienia zwane Chuseok. Jak powszechnie wiadomo, święto w Korei oznacza dla mnie wyjazd do Japonii. W tym momencie miałem już przygotowany plan z kosztorysem, brakowało mi tylko biletów na Shinkansena. Zatem zahaczyłem o Tokio Station w celu ich nabycia. Prawie tydzień przed piątkowym przejazdem a wszystkie miejscówki z puli ‘rezerwowalnych’ były już wymiecione. Ciekawie, ciekawie – najwyżej postoję godzinę w pociągu. Co to dla mnie 😉

Nieśmiało przyznam się, że już wcześniej próbowałem kupić ten bilet jednak miało to miejsce ponad miesiąc przed przejazdem to też pani w kasie uprzejmie poinformowała mnie o tym, że tak się nie da. Takie zasady, a ja chciałem kupić mniej więcej 5 tygodni wcześniej. Kiedy próbowałem? A no wybyłem do Japonii na jednodniowy wypad pomiędzy ‘o mało co udaną’ wyprawą do Himeji a opisanym w tej norce wypadem na TGS 2015. Może kiedyś napisze o tym chociaż to może być ciekawe tylko dla bardzo małej grupy osób (co widziałem? podpowiedź – połowa sierpnia, Tokio Big Site :D).

This time my one day trip to Tokyo had two main goals. I mentioned the first one in the very first part of this note – Tokyo Game Show. The second one is less flashy but definitely more practical. Exactly one week after TGS there was a national holiday in Korea, thanksgiving also known as Chuseok. What does it mean? For me it means this: holidays in Korea equals trip to Japan 😀 At that moment I had already prepared plan for that trip as well as costs estimates. The only thing I was missing were Shinkansen tickets. With this in mind I headed to Tokyo Station. It’s interesting that almost one week prior to the train departure all reserved tickets were already sold and I had to get one unreserved. In the worst case I would need to travel without having seat but come on, it’s only one hour. In the past I had to stay for longer in polish trains 😉

By the way – it wasn’t my first attempt to get these tickets. Over one month ago I tried to buy them but nice girl in JR counter told me that I can’t buy Shinkansen tickets more than one month in advance. Those are the rules and in my case I wanted to buy it over was 5 weeks earlier. The side question would be – when did I try to buy them? I went to Tokyo for one-day trip somewhere between ‘Himeji aka Osaka’ and TGS 2015. Maybe someday I will write about it but I’m more than sure it would be interesting for even smaller group of people reading this blog (what did I see there? A small hint – middle of august, Tokyo Big Site :D).

Tokyo Game Show

Nie wiem jak to się stało, ale po przybyciu na stację Kaihinmakahuri (JR) aż do samego wejścia na teren targów szedłem w szerokiej kolumnie ludzi. A to był dość spory odcinek drogi.

Pierwsze wrażenie – jak ja wejdę do środka jak są takie tłumy, że ludzie siedzą na ziemi przed wejściem? Ostatecznie nie było tak źle bo poszło sprawnie i do tej pory nie wiem czemu te Japonki, bo było to głównie dziewczyny, siedziały na ziemi na zewnątrz. Najgorsze jednak było to, że człowiek kupując wejściówkę dostawał naprawdę fajnie wyglądający i wykonany bilet. Już się cieszyłem, że będzie super pamiątka gdy po chwili trzeba było go zwrócić przy wejściu na teren imprezy. Słabe – w zamian dostawało się tylko fluorescencyjny stempelek na ręku umożliwiający przemieszczanie się pomiędzy halami wystawowymi. Halami, które w pierwszej chwili wydały mi się… puste, bardzo puste O_O. W pierwszej z nich były może były z trzy duże firmy? Wielkie stoisko Crash of Titans, multiplayerowa prezentacja Star Wars Battlefront w której brało udział naprawdę sporo osób na raz (patrz zdjęcia) i coś, czego zupełnie nie znałem.

Right after leaving JR Kaihinmakaguri station I got stuck in a slowly moving swarm of people heading to the TGS place. The area was so crowded.

First impression – how do I plan to get inside as there is some many people, so many to the point that they are sitting on the ground in a queue in front of the entrance? In the end it appeared that there were no issues but I don’t know why and for what reason all those girls were waiting there as that side queue consisted only girls. The worst thing happened a little bit later. I bought a really cool looking ticket and though about it as a really nice souvenir from TGS. Unfortunately I had it only for less than 5 minutes as I had to return it at the entrance gate and that really sucked. In exchange for it I got a fluorescent stamp on my hand, awesome… but it allowed me to freely move between exhibition halls. When I entered first hall my impression was like this: it’s so empty, only three big stands and a lot of free space. There was stand with Crash of Titans, big place with Star Wars Battlefront where a lot of people was playing one big multiplayer session and something I didn’t know.

Spokojnie, to była pierwsza hala. Pozostało jeszcze kilka i tam już było konkretnie. Wtedy też zrozumiałem czemu pozostawiono tyle miejsca między stoiskami (patrz zdjęcia). Ścisk był straszny, ledwo dało się przejść zaś najgorsze było to, że w wyniku tego wszystkiego straciłem fajny plakat, który dostałem na jednym ze stoisk. W jakim sposób go straciłem – a no został wyciśnięty z mojego plecaka, taki ścisk. Jakby kogoś interesowało to te potworne sceny działy się przy naprawdę olbrzymim stoisku Granblue Fantasy. Były statki, scena oraz dużo przebranych i ładnych dziewczyn płci przeciwnej 😉

But that was the first exhibition hall. There were more of them and they were stuffed with good stuff. Soon I realized why did they leave so much free space around big stands (check photos!). It was crowded to the point that it was really difficult to walk through it and that was something new for me. This is when I lost a poster I got from one stand – it got squeezed out of my back pack. If someone is interested in a game / stand that was the cause for this crowd then its name is Granblue Fantasy. Stand was really big with ships hung under the celling, scene and a lot of beautiful girls cosplaying characters from that game 😀

Jak o grach mowa, bądź co bądź targi zobowiązują, to na spokojnie przeszedłem koło stoiska Segi na którym prezentowano Persona 5. Tak, zdecydowanie muszę skończyć Personę 4 (pozdrowienia dla Yogiego! :D). Niedaleko było stanowisko Square Enix do którego nawet nie miałem ochoty podchodzi z powodu mało interesujących zwiastunów oraz tłumów fanów. Sony pokazywało u siebie (kolejne naprawdę duże stanowisko) ponownie Personę 5, The Last Quardian (filmik z E3 więc niestety nic nowego) oraz kolejną część Gravity Rush, którego swoją drogą też powinienem skończyć. Chyba przeznaczam za mało czasu na gry :/ To wszystko wina tych przereklamowanych książek >_>

Ostatnim dużym graczem na targach było Konami, które prezentowało dopiero co wydanego Metal Gear Solid 5. Wszystko wyglądało w porządku na pierwszy rzut oka. Jeśli jednak śledzi się to co dzieje się dookoła Konami to powstaje swoisty absmak. Gdzieś tam na boku podrzucali materiały z Winning Eleven (Pro Evolition Soccer = coś nudnego) oraz zupełnie na boku można było przyjrzeć się automatom co pozostawię bez komentarza w kontekście zawirowań w tej firmie. Jak na moje oko to wyglądały na automaty pachinko.

Going back to publishers and games. I checked Sega stand where they were advertising newest Persona 5. It looked really good and now I know I need to finish Persona 4 (big thanks for Yogi! :D). Not so far from Sega there was Square Enix stand but to be honest I didn’t go there as it was too crowded and they were not showing any interesting trailers. The next big stand was Sony’s where I saw again Persona 5 (really, it looked great – I wanted to play it!), The Last Guardian (they were showing exactly the same gameplay as they shown on E3 this year) and Gravity Rush sequel. Gravity Rush… I played it but I did not finish it. I think I spent not enough time on games :/ It’s books fault >_>

The last big player on TGS was Konami which spent a lot of space on newest Metal Gear Solid which is the 5th installment of this series. Everything looked really cool and nice, at least on the surface but if you are interested in game industry you may have heard about issues in this company. But MGS5 was not the only thing they were presenting – they spent some space on Winning Eleven (known as Pro Evolution Soccer in Europe, still something boring for me) and arcade machines. I’m not sure but there might have presented pachinko machines.

Celem odwiedzani targów nie tylko było obejrzenie zapowiedzi/materiałów z gier. W końcu po coś mam ten aparat, nie? 😀 Niestety szybko okazało się, że oświetlenie w hali było co najmniej beznadziejne i bardzo słabo robiło mi się zdjęcia chociaż dzielnie próbowałem (efekty widać poniżej). Niestety moja lampa jest zdecydowanie za słaba na tego typu imprezy. Czy zastanawiam się nad zakupem czegoś większego / porządniejszego? Nie wiem, póki co kombinuję z zakupem filtru ND500 / ND1000 do mojego szerokiego kąta 😀

Chciałbym wrzucić kilka zdjęć hostess / cosplayerów. Niestety nie uzyskałem zgody na publikację tych zdjęć to też nie pozostaje mi nic innego jak tylko napisać, że było fajnie 😀 W tym wszystkim odkryłem, że bardzo podoba mi się robienie zdjęć ludziom, gdy się z kimś z pracuje. Wtedy czuję wewnętrzną potrzebę zrobienia jak najlepszych zdjęć, lepszych niż cokolwiek do tej pory popełniłem – coś wspaniałego. Muszę się przyznać, że mam kilka naprawdę fajnych ujęć/portretów, a jak dodam do tego zdjęcia, które obrobiłem (odpowiednio wykadrowałem) to wychodzi z tego całkiem spora kolekcja. Jednak ostatecznie cosplay na TGS był słabszy niż ten na pewnej ‘innej’ imprezie na której ‘przypadkiem’ byłem 😉

Tak już na koniec – planowałem kupić jedną rzecz na miejscu (pozdrowienia dla Mastera) jednak szybko okazało się, że o ile ścieżki dźwiękowe do gier Square Enix (głównie do Final Fantasy) czy Segi to nie problem tak Konami postanowiło nie skorzystać z okazji zarobienia. Szkoda, ich strata.

A jak mowa o zakupach… na samym początku, idąc po bilet wstępu w dedykowanym sklepiku widziałem fajną czapkę z daszkiem. Popatrzyłem, pooglądałem po czym poszedłem dalej. Jak już zdecydowałem się, że kupię to niestety nic już nie zostało. No normalnie krew mnie zalała, znowu się zawahałem i znowu fajna pamiątka przeszła mi koło nosa. Morał na przyszłość: OD RAZU KUP TĄ PRZEKLĘTĄ CZAPKĘ! Na pocieszenie zebrałem odpowiednią porcję fantów, w tym plakat, który wcześniej straciłem czy też kilka toreb, które nadzadzą się na zakupy (Persona 5, Granblue Fantasy oraz Crash of Titans) 😀

Tak już na sam koniec. Pomimo, iż znowu było piekielnie gorąco, słońce paliło wszystko i wszystkich swoimi radosnymi promieniami a ja zaś ponownie nie kupiłem czapki to było fajnie. Zapewne w przyszłości raczej nie pojawię się na kolejnej odsłonie tej imprezy. Podczas tego dnia naszła mnie smutna refleksja: gry chyba już mnie tak nie cieszą jak kiedyś, po prostu wolę sięgnąć po książkę. Starzeję się 😉

Games and trailers were not the only reason for me to go there. I bought my camera for some reason, right? I wanted to used it as much as possible. Unfortunately it appeared really fast that light conditions in the exhibition halls were really bad and photos I took might not look as good as I wanted them to be (you may see results below). My flash light does not do the work in that kind of environment and this sucks. Will I buy a new bigger and better flash lamp? I’m not sure as now I’m thinking about buying new neutral filter for my camera – ND500 or ND1000 for wide angle lenses 😀

I would really like to show photos of hostesses / cosplayers I took but I don’t have their permissions for publishing them. So I can only write here that everything was really good 😀 Recently I have discovered I really enjoy taking photos of people, there is this great sensation when you work with someone. It makes me want to break my limits and take even better shots than I have done so far. I need to admit that I have a few portraits I’m proud. But in the end I need to write this – cosplay on TGS 2015 was not as good as it was on the other event I participated in 😉

As I’m getting closer to the end of this note – I planned to buy one thing (hi Master :D). Getting soundtracks for Square Enix games (mostly Final Fantasy) or Sega titles was not a problem. Unfortunately Konami ignored opportunity for selling theirs goods which is a little bit sad. Oh well, it’s their fault they didn’t want my money.

I will stop for a moment on shopping. At the beginning, as I was in the crowd on my way for entry ticket I saw shop with event goodies. In that shop I saw a nice baseball cap – I checked it but I was not sure about it (it was quite expensive) so I left it. At the end of the day when I decided I want it I went there and… they were already sold out. I was so pissed at myself. Once again I missed a really cool souvenir. It’s exactly same as it was in Okinawa. As I was mad I made oath – next time just BUY FREAKING BASEBALL CAP! Luckily I didn’t return to Korea with empty hands as I collected the most interesting gifts they were giving – a second copy of the poster I lost and a number of nice bags from Persona 5, Granblue Fnatasy and Crash of Titans which I will use in Korea for shopping 😀

To wrap up the whole event I need to mention bad things. Once again it was hot, sun was frying everything that was cover with its light and I did not buy this cool baseball cap. On the other hand I don’t think I will go to Tokyo Game Show in the future. I got this really sad thought that I’m less and less interested in games. Maybe it’s because I’m spending too much time reading books or I’m just getting old? >_>

Advertisements

~ by drzejan on October 20, 2015.

 
%d bloggers like this: