Okinawa – Hedo Misaki

Niektórzy pewnie spodziewali się, że po wylądowaniu na Okinawie praktycznie od razu zacznę podążać śladami sztuk walk. Nie ukrywam, że myślałem o tym i nawet znalazłem w sieci miejsce, w którym znajduje się dojo mistrza, którego spotkałem kilka lat temu w Polsce. Jednak gdy mam możliwość udania się do pięknego miejsca, z dala od cywilizacji, to wybieram zdecydowanie bramkę numer dwa. Zatem tym razem będzie o mojej wyprawie na przylądek Misaki!

Some may think if I’m in Okinawa then I would follow paths leading to karate. To be honest, I thought about this and I even found in the Internet dojo of a master I met a few years ago, back in Poland. On the other hand, If I can visit place that is beautiful and is perfect for taking landscape photos then sorry but I will chose the latter one. So this time it will be about my travel to Cape Misaki!

przerwa techniczna

Podróż / Travel

Wystarczy popatrzyć na mapę Okinawy by od razu dostrzec, że przylądek Misaki znajduje się dokładnie po drugiej stronie wyspy – na północnym wschodzie. W linii prostej wychodzi około 100-110 km więc całkiem sporo. Co gorsza, Okinawa nie ma tak dobrego systemu transportu publicznego to też dotarcie na drugi koniec wyspy, spędzenie tam nieco czasu i powrót tego samego dnia może być nieco problematyczne. Cóż, raz się żyje 😀

Poniżej będzie dość szczegółowy opis jak dostać się z Naha do przylądku Misaki. Z pewnymi wyjątkami 😉

Zatem pierwsze co trzeba zrobić to złapać autobus dalekobieżny o numerze 111 z terminalu autobusowego w Naha do terminalu w Nago (miasto znajdujące się mniej więcej pośrodku wyspy). Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że terminal autobusowy w Naha jest aktualnie remontowany, względnie burzony. Odnalezienie odpowiedniego przystanku zajęło chwilę. Na szczęście poszło gładko (dzień wcześniej przeszedłem się na terminal :D) i pojechałem pierwszym autobusem o 7 rano. Wczesna pora nie była dla mnie problemem – hotel znajdował się tuż obok terminalu. Cena biletu w jedną stronę – 2190 jenów (około 70 zł).

Godzina 8.45, terminal autobusowy w Nago. Po opuszczeniu autobusu człowiek czuje się jak w piekarniku. Nie było nawet 9 rano. Na szczęście o 9.00 odjeżdżał lokalny autobus linii 67 do Hentona (linia Hentona). Nieco się zdziwiłem jak podjechał dość leciwy pojazd, ale co było zaskakujące – w środku było bardzo czysty. Widać, że kolejni kierowcy dbali o pojazd. Wracając jednak do podróży, ta miała trwać 60 minut i kosztować 1050 jenów (30 zł).

W Hentona (godzina 9.56) miałem złapać lokalny autobus, który w 23 minuty zabrałby mnie do Hedo Misaki. Jest tylko jedno ale… nie było ŻADNEJ informacji odnośnie tego autobusu. Nie było rozkładu czy chociaż jakakolwiek wzmianka o nim!. Nic, zero. W tym momencie wszedł w życie Plan B!

Odległość między Hentoną a Hedo Misaki wynosiła około 15-20 km. Przy dość żwawym kroku powinienem pokonać ten dystans w około 3-3.5 godziny. Jak pomyślałem tak też zrobiłem, otarłem pot z czoła i ruszyłem chodnikiem wzdłuż drogi. Żeby nie było, przed wyjazdem sprawdziłem na Street View czy jest chodnik na całej długości trasy 😉

After a brief look on Okinawa’s map and you will see that cape Misaki is located exactly on the other side of the island (north-west) from Naha. In a straight line the distance is about 100-110 kilometres so it’s quite far away. What’s even more problematic is that the public transport in Okinawa is not as well developed as in other parts of Japan so getting there requires some planning, time and luck. A one day trip with going there, seeing what is to be seen and coming back to the hotel would be a challenge. And I like that kind of challenges 😀

Below you may find a detailed plan how to get from Naha to Cape Misaki. Almost full 😉

The very first thing to do is to get a highway bus number 111 from Naha bus terminal and head to Nago city which is located more or less in the central of the island. It would be much easier to do if only Naha bus terminal was not under construction or demolition. It took me a while to find proper bus stop. Luckily I found it the previous day as my hotel was located in a perfect place, no more than 5 minutes by walk. So getting on the first bus in the morning (7.00 am) was not a problem. I paid 2190 yen for one way ticket (around 21 USD).

8.45 am, bus terminal in Nago. First thought after leaving highway bus from Naha? Freaking oven. I had only to stay in this oven for less than fifteen minutes as my next bus was scheduled to depart at 9.00 am. Luckily it arrived 5 minutes prior to departure. It was an old bus but there was air condition in it. It was bus number 67 (Hentona line) to Hentona bus terminal. It took one hour to get there and I had to pay 1050 yen (around 10 USD).

In Hentona (9.56 am) I planned to catch local bus to Cape Misaki, only 23 minutes by bus. But there was one small and very simple problem with this local bus. Around Hentona bus terminal there was literally no information about it. No timetable, no info at all! Time for Plan B!

The distance between Hentona and Cape Misaki was around 15-20 km. If I were to walk a little bit faster I would be able to get there in 3-3.5 hours. Perfect plan, wasn’t it? I removed sweat from my forehead and followed pedestrian path along street. Just in case I will write here that I was expecting something like this so I checked in advance in Street View if it possible for me to walk whole distance.

Okinawa_02_01_route_01

Wędrówka… / Journey…

Jest coś pięknego i odprężającego w samotnej wędrówce. Kiedy to idzie się w ciszy, bryza z fal rozbijających się o skały owiewa rozgrzane (przegrzane) ciało i tylko od czasu do czasu przejeżdżający w pobliżu samochód zakłóca spokój. Brzmi pięknie, nie? W pewnym momencie zacząłem przyglądać się pięknemu błękitnemu niebu. Czemu? Szukałem chmur bo pomimo tego, iż wysmarowałem się kremem z filtrem 47 to jednak słonko nieźle grzało i czułem, że zaczynam się rumienić.

Wcześniej tego dnia zastanawiałem się też co włożyć do plecaka – statyw (1.5 kg) czy butelkę wody (2L). Skończyło się na butelce wody co było strzałem w dziesiątkę bo po drodze nie było ŻADNEGO sklepu. Sama butelka starczyła mi na podróż w jedną stronę. Jednak co bym nie pisał to jednak takiego spokoju i wyciszenia ducha trzeba mi było! Polecam takie rzeczy, jednak w nieco mniej piekielnej pogodzie 😉

There is something refreshing and beautiful in lonely journey when one just walks in a silence, feel fresh breeze from waves and only a few cars pass him every hour. Sounds great! At some point I started to gaze more and more at the beautiful blue sky. Why would I do it? I was looking for any cloud as it was freaking hot and even though I used sunscreen cream with factor of 47 I felt I’m getting crispy.

Earlier that they I had a serious problem – what should I pack to my backpack. Should I take tripod (1.5 kg) or maybe big bottle of mineral water (2L). Fortunately for me I chose water as later it appeared there was literally no shop between Hentona and cape Misaki. The sad thing is that this bottle was enough for one way. Oh well, the most important thing is that I could calmed myself and find mental rest. I highly recommend trips like this, maybe not in such a hellish weather as I did 😉

Punkt widokowy przed Hedo Misaki/ Viewpoint before Hedo Misaki

Po 3 godzinach marszu w pełnym słońcu dotarłem do pierwszego celu mojej podróży – dobrze ukrytego punktu widokowego z panoramą rozpościerającą się nad małą zatokę z Hentoną (miasta z którego przyszedłem) w tle. Co tu będę dużo pisał, piękny widok i nic tego nie zmieni. Nawet świadomość to, że 50 cm od miejsca, w którym stałem i robiłem zdjęcia, była 70 metrowa przepaść czy też nieuchronnie nadciągająca ulewa. Na szczęście na miejscu był mały pawilon z betonowymi ławkami na których mogłem spokojnie się walnąć i złapać oddech. Jak tak teraz sobie przypominam, to oddychanie przychodziło mi z trudnością a to za sprawą olbrzymiej wilgotność powietrza sięgającej 90-95%. Jakby kogoś interesowało gdzie znajduje się ten punkt widokowy to można go zobaczyć na Google Street View.

Ciekawostka – czemu wszystko było betonowe? Metal momentalnie łapał korozję i się rozsypywał w pył. Widziałem barierki, które po prostu się rozleciały czy też metalowe elementy w budynkach kolejki w Naha, które pomimo tego, iż w nowym budynku to wyglądały jakby miały z 10-15 lat.

After 3 hours of walking in full sun I finally arrived at the first place I wanted to see – a small and hidden viewpoint with beautiful panorama over small bay and Hentona being far away in the background. I can write a lot about this place but I think photos will do better. I took them even though I was standing around 50 cm from 70 m deep abyss. It was beautiful and I enjoyed view, nothing could destroy this, not even storm coming my way. Fortunately for me there was a concrete shelter so I could stay there and wait for the end of the storm. As I waited I realized it was a little bit difficult to breath as humidity was getting way to high (my guess would be around 90-95%). If anyone is interested in this hidden viewpoint then it can be found in Google Street View.

Fun fact – why everything was made of concrete? It’s simple. Anything made of metal almost instantly was covered by rust and then become dust. I saw metal railings in Naha in monorail buildings were new but those metal elements looked like they were 10-15 years old.

Hedo Misaki

Po ponad 4 godzinach na ‘zewnątrz’ w niesprzyjających warunkach z pustą butelką po wodzie mineralnej dotarłem do celu mojej podróży – przylądek Misaki. Co widziałem? Piękne błękitne niebo przede mną zaś piękne chmury burzowe za mną. Na miejscu nie było żadnej informacji na temat autobusu łączącego to miejsce z Hentoną, ale mniejsza z tym. Te widoki, ta rafa – coś wspaniałego, coś czego nie zapomnę do końca życia. Niestety spędziłem na miejscu jedynie 30 minut, ale to było wyjątkowe 30 minut. Idealna nagroda po długim marszu!

Co będę dużo pisał – zdjęcia!

It took me 4 hours to get to Cape Misaki from Hentona in not the best weather for long walk and without drinking water. Again – Cape Misaki, I made it! What was waiting for me over there? Blue sky in front of me and awful storm behind me. Unfortunately there was no information about bus connecting Cape Misaki with Hentona but who cares. Just beautiful views – coral reef and great panorama over the sea. I will remember that place for my whole life. Unfortunately I spent there only 30 minutes but I don’t feel bad about this. It was just so great and it was a perfect reward after long march.

Ok, I won’t write any more – just check my photos!

Powrót… / Return…

Nie mając już praktycznie żadnych zapasów wody zacząłem wracać tą samą drogą co przybyłem do przylądka Misaki. Byłem już na tyle zmęczony, spocony i spalony słońcem, że chciałem po prostu wrócić do hotelu (110 km!) i odpocząć. Czemu spalony słońcem? Mój wielkiej mocy krem do opalania wytrzymał mniej więcej 4 godziny po czym po prostu przestał działać.

Po drodze w głowie zrodziła mi się genialna/desperacka myśl – idąc do Misaki widziałem, że co chwila przejeżdżały wywrotki ze żwirem. Czemu by nie spróbować złapać stopa i podjechać do Hentony? Samochodem zajmie to 10-15 minut gdzie mnie pieszo zajęło to 3 i pół godziny. Jak na złość, chwile po przelotnym deszczu i w podwyższonej wilgotności (pewnie powyżej 90%) nic nie jechało. Minąłem pierwszy punkt widokowy z przepaścią i betonowym schronieniem. Przeszedłem pierwszy tunel . Dotarłem do drugiego tunelu gdy wróciła burza. Burza? Prędzej oberwanie chmury, stałem tak sobie samotnie w tunelu i patrzyłem na ścianę wody.

Miałem dosyć, chciałem po prostu złapać stopa. Wciąż nic nie jechało. W miedzy czasie przestało padać to też powoli zacząłem sunąć w stronę Hentony. Jednak w pewnym momencie moje wyczulone uszy wyłapały dźwięk ciężkiego silnika diesla, momentalnie odwróciłem się i spróbowałem złapać stopa.

Ku mojemu zaskoczeniu kierowca zatrzymał się, otworzył okno – wtedy też zapytałem się ‘Hentona?’. On pokiwał głową i pokazał bym wsiadał. Chwilę zajęło mi radosna wspinaczka do kabiny. Kierowca w tym czasie ogarnął burdel na siedzeniu pasażera po czym ruszyliśmy. W między czasie dał mi Energy drinka – musiałem naprawdę wyglądać jak śmierć na wakacjach. Muszę przyznać, że dziwnie się jechało jako pasażer po LEWEJ stronie samochodu. Uprzejmie zapytałem się czy mogę zrobić zdjęcia z szoferki, kierowca nie miał nic przeciwko to też z nieopisaną frajdą zrobiłem kilka zdjęć podczas kolejnego oberwania chmury.

It was really bad, I had no water and I was just half way through. For now I thought it would be good to return the same way I came to Cape Misaki. I was really tired, covered in sweat and sun burnt. I just wanted to go to hotel and rest, I only needed to travel remaining 110 km. You may ask why was I sun burnt? My sunscreen cream lasted only for first 4 hours and after that I was totally exposed to sunlight.

On my way back I came up with an interesting idea or maybe a desperate move on my side – as I was heading to Cape Misaki I saw a number of trucks with sand on the road. I was tired so catching a ride sounded really good for me. This way I would be able to get to Hentona in 15 minutes instead of walking for over 3 hours. Of course when I wanted to catch a ride I could not see any of them. I passed hidden viewpoint and then first tunnel. The worst thing was that in the meantime it started raining but luckily during the worst moment of rain I was in the second tunnel. Seriously – it was like a wall of water.

At that moment I was just pissed, I really wanted to catch a ride to Hentona. It stopped raining but still there were no signs of trucks on the road. There was no point in waiting so I started walking in Hentona’s direction. All the times my ears were waiting for low noise made by diesel engine. Finally I heard it! I instantly turned back and I saw it, it was a truck! I shown thumb-up gesture. Yes – I was desperate.

I was surprised when the truck stopped and driver opened window. I asked ‘Hentona?’, he nodded and shown me to get inside. I was really happy. Driver cleared passenger’s seat for me and we moved. Still I find it odd to sit in the front – left seat in a car as there was no steering wheel or no pedals. Driver gave me energy drink – I really must have looked like walking dead. Another positive thing was that in the meantime another storm passed through northern part of Okinawa and this time I didn’t get wet from it. I also asked driver if I can take photos – there was no problem.

Gdy dotarliśmy do Hentony chciałem zapłacić kierowcy za napój – ten kategorycznie odmówił i tylko uśmiechnął się. I tak pożegnaliśmy się, on pojechał dalej z kruszywem na pace, ja zaś poszedłem w stronę terminalu autobusowego w Hentonie. Mając chwile postanowiłem zajrzeć do małego portu. Mieszkając w Polsce z dala od wody (Łódź…) port jest zdecydowanie atrakcją dla mnie. Jest czymś czego nie widuję na co dzień.

After 15 minutes of ride we made it to Hentona. I wanted to pay for the drink but driver didn’t want to accept money – he just smiled and this way we parted our ways. He continued his work while I headed to Hentona’s bus terminal. I still had some free time so I spent it on walking around harbor as this is something unusual for me (yeah, my hometown is far away from any reservoir) and I always enjoy walking near the coast.

Ominąłem jeden punkt atrakcji, nie miałem sił i czasu by go zobaczyć (wodospad). Zresztą wolałem wrócić do hotelu i ogarnąć się. Tak minął dzień pełen długi podróży autobusami, przypalania na słońcu oraz przykładu, że ludzie mogą jeszcze czasem pomóc drugiej osobie. Pozytywnie, bardzo pozytywnie.

I skipped one point from my plan as I was too tired. It was a waterfall hidden in forest. I really wanted to get to the hotel as soon as possible and get some rest. That was a nice day full of traveling by bus, long and lone journey and proof that people are not as bad as one may thing as there is still place for helping others. Positive, really positive.

Jedzenie~~ / Food~~

Jedzenie~~ / Food~~

Advertisements

~ by drzejan on September 20, 2015.

 
%d bloggers like this: