Okinawa!

Przed powrotem do Polski, po zakończeniu mojego kontraktu w Korei, miałem taki ambitny plan by przed samym wyjazdem kilkukrotnie odwiedzić Japonię. Ponownie, plan się zmienił i zostałem w Korei zaś opcja by jechać na Okinawę w maju jest raczej mało przyjemna głównie z powodu paskudnej pogody – pora deszczowa. No, ale to się zmienia wraz z połową czerwca. Zatem czas na wyprawę na Okinawę!

Original plan was simple – go to Japan as many times as it was possible before I will return to Poland. But once again, plans changed and I stayed in Korea. On the other hand the idea of going to Okinawa in May was just plain stupid. Who would like to go there during raining season? Luckily weather changes around middle of June and this when I went there. Okinawa!

przerwa techniczna

Dotarcie do hotelu /Getting to the hotel

Szybko wspomnę o MERSie. Na lotnisku w Incheon przekonałem się, że dla Koreańczyków zakażone było wyłącznie terytorium Korei Południowej. Dosłownie – po przejściu kontroli imigracyjnej wychodzili z założenia, że są już bezpieczni, mogą zdejmować maski i wariować. Piękne, nie? Ja natomiast poczekałem, wszedłem do samolotu w masce i dopiero tam ją zdjąłem. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy w samolocie to spora liczba rodzin z małymi dziećmi. Jak należy to rozumieć? Jako słuchanie muzyki podczas lotu na poziomie głośności 10 na 15, a nie 6.

Jakie było moje pierwsze wrażenie po wylądowaniu i opuszczeniu samolotu? Błękitne niebo! Zero chmur! CHO**** GORĄCO! Co ciekawe, kazano nam wejść do autobusu, który dotarł do terminalu po całych 45 sekundach, wliczając w to jedną nawrotkę. Tak, samolot wylądował niecałe 70-80 metrów od terminalu. Niby blisko, ale jednak zdążyłem się spocić…

O ile przejście odprawy imigracyjnej nie stanowiło problemu to jednak celnicy musieli zajrzeć do mojej walizeczki. Chyba nie wzbudzam zaufania skoro na 8 pobytów w Japonii byłem kontrolowany 4 razy + raz za ‘parawanem’… Tak czy owak po skończeniu wszystkich formalności i opuszczeniu budynku lotniska miałem całe 2 godzin do rozpoczęcia doby hotelowej. Tu obudził się we mnie obieżyświat (lub powsinoga) i postanowiłem pójść do hotelu na piechotę (3-4km). Jak się później okazało, trasa nie jest prosta i mimo wszystko lepiej pojechać kolejką do Naha (nieco się pogubiłem w pewnym momencie).

Po drodze spotkała mnie miła sytuacja – w pewnym momencie, jak tak sobie szedłem z walizką wzdłuż drogi z lotniska, zatrzymała się koło mnie limuzyna. Kierująca zapytała się czy nie podwieźć mnie do Naha bo jeszcze był spory kawałem do miasta zaś pogoda delikatnie mówiąc nie sprzyjała. Uprzejmie podziękowałem i wytłumaczyłem, że specjalnie wybrałem opcje przejścia się by zobaczyć coś więcej niż tylko komunikacje miejską. Bardzo pozytywne zdarzenie, jak widać na Okinawie ludzie gotowi są podwieźć turystów do najbliższego miasta – co jak się później okazało było bardzo ważną informacją.

Spacer pozwolił mi ustalić lokalizację głównej poczty w Naha (wiadomo, pocztówki 😉 ). Co ciekawe na poczcie znalazłem informację w języku angielsku, że pocztówki powinny być włożone do kopert i tak wysłane. Pierwszy raz coś takiego zobaczyłem, przyjąłem do wiadomości po czym wysłałem normalnie, bez koperty 😀

W końcu, po 2 godzinach chodzenia w subtropikalnym słońcu dotarłem do hotelu, w którym na parterze znajdował się convini (jupi!). Hotel (Kariyushi LCH. Izumizaki Kencho Mae) mocno mnie zaskoczył i to pozytywnie bo był praktycznie całkowicie zautomatyzowany. Uprzejma obsługa dała mi pustą kartę i wytłumaczyła jak skorzystać z automatu ‘ładującego karty’. Minimalizm i prostota – coś pięknego. Po załatwieniu formalności z 2L wody mineralnej w ręku udałem się do pokoju, który okazał się być czymś abstrakcyjnym O_o

Pokój nie miał więcej niż 2×2.5 metra, ale za to miał aneks łazienkowy, stolik do pisania z telewizorem, spore łóżko i schody. Schody? Tak, pokój był teoretycznie dwupiętrowy. Albo półtora piętrowy? Na półpiętrze znajdowało się łóżko w którym byłem w stanie się wyspać. Bardzo ciekawy projetk!

A brief info about MERS. On the Incheon Airport I saw how irrational Korean can behave. They though that they can get MERS only in South Korea. So they were wearing masks and were cautious of people around them but as soon as they passed immigration (they officially left South Korea) they took off masks and behave like there is no MERS at all. Awesome, isn’t it? In my case I went to the airplane in mask and only then I took it off. Taking it off in the area before gates? Craziness! In the airplane I realized one thing – there was a lot of Korean families with small kids. What did it mean for me? I had to listen to music a little bit louder – level 10 of 15 instead of 6 which I use on daily basis…

What was my first impression after landing and leaving airplane? Blue sky! No clouds! F**** HOT! Of course I had to take a bus from the plane to the terminal and I spent around 45 seconds in it. Yup – it was only 70-80 meters but still it was enough for me to get really sweaty…

Passing through immigration was not a big deal for me but then custom officers decided to check content of my luggage. I really must look like some kind of smuggler as out of my 8 trips to Japan I was checked 4 times and one time I had to go to separate room… After finishing all formalities I still had 2 hours before I could check-in in my hotel. I decided to ignore monorail from airport to Naha and just walk there, it was only 3-4 km. On the map it look simple but later I realized that path is not as straight as I though and I got a little bit lost. In the end, for future reference, it’s better to take this monorail.

On my way to Naha something nice happened to me. As I was walking along side road from airport to Naha at some point an expensive car stopped next me. Driver asked me if I want to get a ride as it’s hot like hell. It was really nice but in my case I wanted to walk so I could see more than from windows in the monorail. I kindly refused offer and continued walking. It was really good to know that people in Okinawa would give you a ride and this knowledge appeared to be really useful in following days.

During this walk I was able to localize main post office in Naha (you know, postcards 😉 ). There I saw an interesting notice in English for foreign tourists. If they want to send postcards they should buy envelops and put postcards inside and then send them. That’s something new for me. I read this information, acknowledged it and then sent my postcards without envelops 😀

Finally, after 2 hours of walking in subtropical weather I finally managed to get to the hotel. I was saved as at the base floor there was convini! I need to say one thing – this hotel (Kariyushi LCH. Izumizaki Kencho Mae) is a very interesting as it is almost completely automatic. Receptionist helped me with machine – I paid for my stay and got card for opening doors. Minimalistic and really simple – something beautiful. With card in one hand and 2L bottle of mineral water in the other I went to my room which happened to be quite abstract O_o

Room was no bigger than 2×2.5 meter but it had shower and toilet, table for writing with TV, quite big bed and stairs. Stairs? Yes, this room had theoretically two floors or maybe one and half? Bed was located on the ‘half of the floor’. It was big enough for me to get rest after whole day of being outside in that weather.

Kwatera dowództwa japońskiej marynarki / Former Navy Underground Headquarters

Po doprowadzeniu się do stanu, w którym przypominałem istotę ludzką, a nie super złoczyńcę z potnymi mocami, przyszedł czas na jedyny punkt programy przewidziany na ten dzień – byłą kwaterę dowództwa japońskiej marynarki. Na szczęście znajdowała się ona w zasięgu ‘nóg’ od mojego hotelu i dotarcie na miejsce nie zajęło mi więcej jak jedną godzinę.

Kwatera znajduje się w tunelach wydrążonych we wnętrzu góry. Tunele zostały wydrążone prymitywnymi narzędziami przez ludność cywilną Okinawy podczas wojny w ramach przymusowych robót na rzecz armii. We wnętrzu znajdowało się muzeum, które dość dokładnie opisało przebieg bitwy o Okinawę zwanej też tajfunem stali (and. Typhoon of Steel). W ciągu 82 dni trwania walk zginęło ponad 70 tysięcy japońskich i 14 tysięcy alianckich żołnierzy. Jednak to co najbardziej przerażało to straty wśród ludności cywilnej – do 150 tysięcy. Chodzi o ludzi, którym nie udało się ewakuować na północ wyspy i która nie miała innego wyjścia jak tylko ukrywać się w licznych jaskiniach. Japończycy, zarówno żołnierze jak i cywile, byli gotowi bronić wejść do tych jaskiń i w ten sposób odpierać ataki jednak Amerykanie po prostu wysadzali wejścia…

W samym muzeum znajdowało się bardzo dużo zdjęć. Trzy tygodnie wcześniej byłem w muzeum poświęconym zrzuceniu bomby atomowej na Nagasaki i po tym wszystkim nasuwa mi się jeden wniosek. W Japonii nie bawią się w cenzurę i pokazywanie tylko ‘grzecznych’ zdjęć / materiałów.

Po zejściu do podziemi pierwsze co zwróciło moją uwagę to to, że wszystko dookoła mnie było strasznie małe. Korytarze dość szerokie jednak nie jestem w stanie wyobrazić sobie kilkaset/kilkatysięcy żołnierzy przebywających w tych podziemiach. W jednym z pomieszczeń znajdowała się tablica z informacją, że było to miejsce odpoczynku żołnierzy – spali na stojąco z powodu tłoku. Dodając do tego wysoką temperaturę oraz olbrzymią wilgotność, to musiało być piekło.

W jednym z pomieszczeń w ścianach wciąż było widać odłamki granatu, który został użyty do popełnienia samobójstwa. W innym pomieszczeniu znalazłem treść telegramu sporządzonego przez dowódcę sił do sztabu w Tokio. Była to ostatnia wiadomość wysłana przez tego dowódcę – po jej nadaniu popełnił samobójstwo. Spory fragment dotyczył mieszkańców Okinawy, którzy poświęcali się i walczyli do samego końca. Dowódca wstawia się za nich i prosił o to, by pamiętano o ich czynach.

Bardzo przygnębiające miejsce.

I needed to do something with myself or people would see me as some kind of a super villain with sweat-based super powers. After that I was ready for the only place planned for that day – Former Navy Underground Headquarters. Luckily it was quite close to my hotel so I reached it within 1 hour, by walking.

Headquarters is located in tunnels dug in a hill. Tunnels were dug with very simple tools by Okinawa’s civilians during forced labor for Japanese Army during war. Entrance to the museum is located on the top of the hill. I spent there some time as I read all materials about the battle for Okinawa also known as Typhoon of Steel which lasted for 82 days. It consumed life over 70 thousands of Japanese and 14 thousands of US soldiers. But the most terrifying was information about up to 150 thousands of civilians’ casualties. Most of them died because they were not evacuated on time to the northern part of the island. They were hiding in caves alongside with soldiers and they were ready to fight with US forces if only they appear in the entrance. On the other hand, US soldiers just sealed entrances with explosives locking everyone inside…

There was a lot of photos in this museum from that battle. Three weeks prior to my trip to Okinawa I was in an atomic bomb museum in Nagasaki. After seeing these two places I think in Japan there is no censorship in museums which is good. This way it’s much easier to show how terrifying war is.

After I went underground I realized one thing – everything there was so small. Corridors seemed to be normal size (at least for me) but it is really difficult for me to imagine that there were hundreds or even thousands of soldiers underground. In one of the rooms there was information that during battle that room was used as a resting place for soldiers. They were sleeping while standing as it was so crowded. High temperature and high humidity, true hell on earth.

In one room you could see pieces of hand grenade still in walls. It was used by soldiers to commit suicide. In other room you can find telegram sent by headquarters’ commanding officer right before he committed suicide. He spent a big part of if to describe how much Okinawa’s civilians suffered, how brave they were and their sacrifices should never be forgotten.

A very sad place.

Pogoda… / Weather…

Na koniec zaś nieco o pogodzie. Było gorąco, nie było cienia zaś wilgotność była miażdżąca. Klimat subtropikalny dawał się mocno we znaki i szczerze powiedziawszy to chyba nie są warunki dla mnie, wolę jednak jak jest nieco chłodniej i człowiek nie poci się 0.5L na godzinę >_>

A tak naprawdę na koniec – po zwiedzeniu byłej kwatery marynarki udałem się do hotelu gdzie w spokoju cieszyłem się świeżo upolowanym zestawem ze sklepu na parterze 😉

Right before the end of this note I need to write something about weather. It was freaking hot, there was no shadow to stay in and humidity was simply killing me. Subtropical climate is just too much for me and I think it might be the best for me to avoid places where one suffers like that. I definitely prefer cooler places where one does not sweat 0.5L per hour >_>

Ok, for true ending – after spending some time in underground headquarters it was finally time for lunch set. Hunted in convenience store in the ground floor of my hotel 😉

Zestaw obiadowo-kolacyjny / Lunch-dinner set

Zestaw obiadowo-kolacyjny / Lunch-dinner set

Advertisements

~ by drzejan on September 13, 2015.

 
%d bloggers like this: