Chubu – Shirakawa-go

Shirakawa-go, mała wioska położona gdzieś pomiędzy górami. Takayama bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie tym co miała do zaoferowania, zaś Matsumoto to taki pewniak. Mimo to, to właśnie ta wioska była głównym powodem wyjazdu. Czemu? Oczywiście napiszę o tym już za chwilę, w dalszej części wpisu 😀

Shirakawa-go, a small village located somewhere between the mountains. To be totally frank I was positively surprised by Takayama as I was not expecting too much from it. Matsumoto is a sure thing to see and there is nothing else to be added. But this time it was this small village that was the main reason for this trip to Japan. Why? Of course I will write about this in a moment 😀

przerwa techniczna

Podróż / Journey

Połączenie autobusowe pomiędzy Takayamą a Matsumoto nie wymaga rezerwacji jednak w przypadku linii łączącej z Shirakawa-go dokonanie rezerwacja jest mocno wskazane. Nieco tła: prognozy zapowiadały deszczowy weekend to też postanowiłem przenieść wypad z niedzieli na poniedziałek. Wydawało mi się, że wczesny kurs autobusu w ciągu tygodnia będzie oznaczał pustki. Niestety nie, turystów było sporo (Japończycy oraz Chińczycy) i praktycznie wszystkie miejsca były zajęte. Oczywiście istnieje opcja przejazdu bez rezerwacji, ale coś mi podpowiada, że mogłoby być cienko z wolnymi miejscami, zwłaszcza w drodze powrotnej (linia nie startuje w Shirakawa-go).

When I was traveling to Matsumoto there was no need to make a reservation. Situation was slightly different in case of Shirakawa-go as it might be really helpful. I checked weather forecasts so I decided to travel there on Monday as weekend was supposed to be rainy. I thought that Monday, early in the morning and not within season would result with bus being empty. It was not like this – it was full of tourists (Japanese and Chinese) so almost all seats were occupied. There were other busses (later) which didn’t required reservation but guts feeling tells me that getting on board might be difficult, especially on my way back to Takayama as bus line does not start from Shirakawa-go.

Shirakawa-go

Jak już wspomniałem, pojechałem pierwszym autobusem i o ile się nie mylę (teraz już dokładnie nie pamiętam) to dotarłem na miejsce około 9.30. Przywitała mnie piękna pogoda, widok gór i tłumy turystów. Przecież był poniedziałek! Cóż, nie można mieć wszystkiego. Z takim podejściem skierowałem się do punktu informacyjnego po mapkę wioski po czym udałem się na zwiedzanie! Pierwszy cel podróży – punkt widokowy! Może jeszcze wspomnę nieco o samej wiosce, w której można znaleźć charakterystyczne budynki pokryte strzechą i przypominające dłonie złożone do modlitwy (jap. gasshō-zukuri). Wioska została wpisana na listę UNESCO i prawdopodobnie to było przyczyną dzikich tłumów…

Zanim jednak dotarłem do punktu widokowego, co samo w sobie nie było większym wyzwaniem, zupełnie przypadkiem przeszedłem obok pewnych dwóch lokacji. Tak, to był zuuuupełny przypadek 😉

Ok, I took first bus in the morning so if I remember correctly I arrived there around 9.30 am. Weather was just great with blue sky, nice view of the mountains and crowds of tourists. Come on, it was Monday so why was there some many people? I cursed whole world (for a moment), I calmed down and took a tourist map from Information Center. With this map I left for the first goal of my day in Shirakawa-go – viewpoint! One thing before I will write about viewpoint. A small note about this village. It’s quite famous as it is an UNESCO heritage site with a large number of traditional houses covered with thatch which resembles hands folded in pray (jap. gasshō-zukuri).

Before I arrived at the viewpoint, which wasn’t a challenge, just by coincidence (seriously, it WAS A COINCIDENCE) I passed nearby two random locations. Yup, it was just a coincidence 😉

Punkt widokowy / Viewpoint

Tego dnia kilkukrotnie zaliczyłem punkt widokowy. Podchodziłem do niego obydwoma dostępnymi drogami. Pierwsza z nich to po prostu ulica wiodąca prosto z wioski, od domu Wady. Druga zaś może stanowić pewne wyzwanie, zwłaszcza dla kobiet w szpilkach i innych typach obuwia, które nie jest wskazane nawet dla prostych górskich ścieżek.

W samym punkcie widokowym spędziłem sporo czasu – na oko z godzinę, może półtorej. Mając do dyspozycji statyw kolegi oraz swój sprzęt foto chciałem zrobić jak najwięcej zdjęć by móc na spokojnie wybrać coś sensownego. Na wejściu zająłem odpowiednie miejsce (w cieniu pod drzewem) i tylko widziałem jak kolejne grupy turystów z państwa środka przychodzą i odchodzą. Można było też załatwić sobie zdjęcie z widokiem w tle – lokalna ekipa Japończyków robiła to odpłatnie. Oczywiście nie skorzystałem bo jak powiedziało mi już kilka osób – w przypadku zdjęć lepiej wychodzę po drugiej stronie aparatu 😉

I need to admit one thing – I went a number of times to this viewpoint and I used both of available paths. The first is just a regular road linking viewpoint with village, behind Wada’s house. The second one might be a small challenge for some people as it resembles a hiking path so high heels or slippers were no good.

I spent quite a lot of time in this viewpoint – one hour or maybe one and half? I had my friend’s tripod and my photo gear so it ended up with enormous number of photos. This way I can chose something useful. As I entered viewpoint area I secured the best place for staying this long – great view in shades of nearby tree. Groups of tourists were coming and leaving while I was taking photos. There was an option to get a photo with you on it with mountains in the background – local photographers were waiting for anyone interested. For me… nah, I didn’t want… it’s better for me to be on the other side of camera, side without lens 😉

Jeszcze odnośnie drugiej drogi (tej górskiej) to wspomnę o czymś co zwiało mi spod stopy i tylko dlatego zwróciłem na to uwagę. Wąż. Wtedy zdałem sobie sprawę, że właściwie to w Japonii może być coś jadowitego i w razie wypadku może być spory problem z tym. Dlatego spokojnie przepuściłem gada.

About second path to the viewpoint (hiking-type). I need to mention about a thing that I almost step on but luckily it was fast enough to run away. Snake. This made me realize one thing: in Japan there might be some poisonous creature that may bite you. That would be bad, really bad. For this reason I let it run go.

Ogon! / Tail!

Ogon! / Tail!

Na koniec zaś części poświęconej punktowi widokowemu. Jeśli ktoś kiedyś tam zawita to warto rozejrzeć się po okolicy bo oprócz głównego miejsca (gdzie robiłem najwięcej zdjęć) są jeszcze dwa inne: jedno przy drodze po której się wchodzi (widok z Google street view) oraz drugie ukryte między drzewami gdzie praktycznie nikogo nie było. Nie musze chyba dodawać, że najlepsze było to ukryte, nie ? 😀

Last thing about viewpoint. If someone would go there it might be crucial to know that there are in fact three viewpoints. The first one is the one where I spent a lot of time taking photos, second one is located on the road connecting village with the viewpoint (view from that place in Google street view) and last but not least, the third one. It’s located in a remote place between threes so there is almost no one. I don’t need to write that the best place was the last one, right? 😀

Dom Wady / Wada house

Wspomniałem o głównej atrakcji w tej wiosce (dla normalnych ludzi, ja nie jestem normalny :D) – tradycyjne domy. Głupio by było być na miejscu i nie zobaczyć żadnego od środka to też udałem się, skromnie, do największego – Domy Wady (rodziny Wada). Konstrukcja wygląda ciekawie od środka zaś we wnętrzu było zdecydowanie przyjemnie. Na zewnątrz słonko przypiekało, a wilgotność mordowała. Kupując bilety zapytałem się o możliwość robienia zdjęć z lampą i ku mojej radości nie było przeciwskazań. Zatem po zaopatrzeniu się w klapki rozpocząłem wędrówkę po wnętrzu. Efekty możecie zobaczyć poniżej 😀

At the beginning I mentioned the main attraction in this village – traditional houses. It would be bad if I didn’t go to one of them, wouldn’t be? Why not the biggest one? 😀 This way I went to Wada House which looked really good from outside and surprisingly it has very interesting interior. Another thing was the hell outside, direct sun with high humidity while inside it was really cool. So I bought ticket and asked if I can take photos with my camera with flashlight attached to it. Luckily I could do it so I grabbed a pair of slippers and started wandering. Results of my photo session can be found below 😀

Włóczenie się po wiosce / wandering around the village

Co mogę powiedzieć o wiosce? Jest sporo budynków, w których znajdują się mini muzea – ale po zobaczeniu największego z nich jakoś nie ciągnęło mnie do innych (kreatywna redukcja kosztów 😉 ). Wioska była oblężona przez turystów – to na pewno. Było nieco Japończyków, którzy przyjechali swoimi samochodami na miejsce, było sporo grup z Chin oraz były wycieczki szkolne. Zderzenie dwóch ostatnich grup miałem okazję obserwować i raczej nie było to pozytywne.

Co takiego widziałem? Banda chińskich staruszek zobaczyła grupę japońskich uczniów wyglądających na podstawówkę. Staruszki momentalnie rzuciły się na uczniów i zaczęły się drzeć po swojemu– dzieciaki nie wiedziały co się dzieje. Staruszki zaczęły pokazywać na aparaty i teoretycznie chciały sobie zrobić zdjęcia z uczniami. Po co? Nie wiem, ale całość wyglądała mało ciekawie i mocno zastanawiałem się czy nie interweniować i nie pogodzić starych bab. Czemu Chińczycy zagranicą na wakacjach zachowują się w ten sposób? Czy Polacy też tacy są? (wiem, że Polacy piją na umór, biorą kupę jedzenia w restauracjach po czym je wyrzucają i ciągle klną – ale chyba nie zaczepiają dzieci, nie?)

Z pozytywniejszych akcji wspomnę o Szkocie, który postanowił przejść się przez wioskę w tradycyjnym stroju co skutecznie odciągnęło uwagę Azjatów od zabytków. Fajnie to wyglądało, szedł i wszyscy dookoła robili mu zdjęcia zamiast budynkom 😉

Jak tak popatrzyłem na te tłumy to doszedłem do wniosku, ze jednak takie zwiedzanie to nie jest coś dla mnie i potrzebuję nieco spokoju oraz ciszy. Czyli po mojemu – musiałem tylko znaleźć jakąś drogę prowadzącą w las by w spokoju pooddychać i odpocząć. Ponownie ludzie dziwnie się na mnie patrzyli jak szedłem w ‘dzicz’. Ale dzięki temu mogłem zrobić zdjęcia małej świątyni, o której nikt nie widział a na którą przypadkiem natrafiłem po czym przeszedłem się systemem odprowadzania wodę z gór 😀

Ok – what can I say about this village? There is a lot of traditional buildings with small museums arranged inside but after seeing the biggest one I didn’t feel like entering others (and I was cutting expenses 😉 ). The village itself was flooded with tourists, there was a number of Japanese who came there by cars, a lot of groups from China and school trips. I saw what happened when last two types of group met. It wasn’t nice.

What happened? A group of old Chinese women noticed Japanese pupils. They (Chinese woman) almost instantly moved to these pupils and started shout at them. Unfortunately it was in Chinese, not even English. Kids were frightened and didn’t know what to do but after a few seconds old women started pointing at cameras. My wild guess was that they want to have photos with Japanese pupils – for what reason? I have no idea. To be totally frank, when I saw them at the beginning as they were shouting (maybe I’m weird but when I hear Chinese I get the impression that they always shout at each other) I started to move in the direction of pupils to stop Chinese. Luckily nothing happened and I noticed that Chinese tour guide was also ‘ready’ to chase away old women. After seeing this I wonder if Polish tourists also behave like this during their holidays? I know they are drinking a lot, they take more food than they can eat so they waste it and they use vulgar words all the time but I don’t think they bother kids, right?

From more positive things – I saw one Scottish guy who was walking around the village in kilt. Everyone was focused on this guy instead of the main attraction in this village, you know – traditional buildings. It was funny to see crowds taking photos of him anywhere he went.

I got really exhausted but not from walking and sightseeing but from all those crowds around me. I had to run away to some nice place where silence would bring me some rest. This means I had to find a small road to the forest. Once again other tourists were looking at me as I’m crazy but thanks to that I was able to find a small deserted temple where I got one of my best shots I have ever taken. After that I discovered a path alongside water draining system in the middle of forest on the mountainside. Cool 😀

TA świątynia 😀 / THAT temple 😀

Gdzieś tam na początku przewinęły się po cichu zdjęcia pewnych budynków z pewnej serii gier/książek/anime. Kręcąc się po wiosce w końcu trafiłem do głównej świątyni, która pojawia się w świecie Higurashi no naku koro ni. Tutaj zaznaczę tylko, że wydarzenia opisane w książkach i nie tylko mają miejsce w ‘wiosce łudząco przypominającej Shirakawę’. Dawno temu popełniłem wpis poświęcony tej serii – wtedy nawet nie wyobrażałem sobie, że kiedyś będzie mi dane pojechać do Japonii a co dopiero do Shirakawy 😀

Wracając do świątyni – to było chyba jedyne miejsce w wiosce, gdzie widać było ślady zostawione przez fanów serii. Czemu? Tabliczki z życzeniami, które pozostawia się w świątyniach. Nie do końca byłem pewien czy można było robić im zdjęcia to też profilaktycznie poczekałem, aż nikogo nie było w pobliżu :> Dla zainteresowanych – tak, świątynia oraz składzik z przedmiotami tortur wygląda praktycznie tak samo jak w anime 😀

At the beginning of this note I mentioned some ‘special’ buildings I saw on my way (totally by coincidence). These buildings were mentioned in a series of light novels/video games/anime. As I was wandering around the village I finally made it to the main temple, one that was mentioned in Higurashi no naku koro ni. In this series all events took place in a village that ‘closely resembled’ Shirakawa-go. A few years ago I wrote down my impression after watching all three series of anime. When I was writing that note I couldn’t even imagine that few years later I would go to Japan, not even going to Shirakawa-go.

Going back to the temple – this seemed to be the only place where fans of mentioned above merchandise were going. How can I tell? It’s easy – after looking at small plates with wishes in the temple. I wasn’t sure if I can take photos of those plates so I waited a little bit so no one would be around 😀 For those who are familiar with Higurashi – yes, temple and small storehouse with instruments of torture looked almost same as in anime 😀

I na koniec tematu związanego z Higurashi, nie mogło się obyć bez odpowiedniego zdjęcia, nie? 😀

And at the end – the best photo of that day. I would fail miserably I didn’t take this one, seriously 😀

Higurashi no Naku Koro ni

Higurashi no Naku Koro ni

Podsumowanie / Summary

Spędziłem w Shirakawa-go praktycznie cały dzień i wydaje mi się, że można spokojnie poświęcić temu miejscu pół dnia a i to może być za dużo dla większości osób. To też po części tłumaczy dlaczego byłem kilka razy na punkcie widokowym. Niestety nie widziałem wszystkich kluczowych miejsc z Higurashi, ale biorąc pod uwagę, że były one oddalone od centrum o 15 km to jedyne co przychodzi mi do głowy to przybycie z własnym środkiem transportu i po prostu podjechanie do nich. Czyżby rodził się wielki plan na przyszłość ? :>

I tak minął ostatni dzień podczas mojego pobytu w rejonie Chubu – dalej był już tylko powrót do Takayamy, złapanie jedzenia, odpoczynek i powrót do Nagoi skąd przyleciałem do Korei. Fajny wypad, nie ma co 😀

I spent almost whole day in Shirakawa-go and I can say that one should go there for a half day. Still I think that for most of you even half of day might be too much. One day was too much and this is the reason why I went multiple times to the viewpoint. Unfortunately for me I was unable to see all places connected with Higurashi as they were a little bit too far away from the village (about 15 km). If I want to see them then there is only one option – go there again, this time with my own mean of transportation. Yes, this sounds like a great plane to go to Japan and travel around it on… something :>

And this is how I spent my last day in Chubu – after that I had to return to Takayama, grab something to eat and get some rest so the next day I traveled to Nagoya airport. What can I say – that was a good trip!

Wielka miska / Big bowl

Wielka miska / Big bowl

Advertisements

~ by drzejan on August 16, 2015.

 
%d bloggers like this: