Kyushu – Nagasaki, Bomba Atomowa

Ostrzeżenie / Warning

Szybkie ostrzeżenie dla osób, które nie przepadają za brutalnością i okrucieństwem. Wszystko co znajduje się poniżej poświęcone będzie zrzuceniu bomby atomowej na Nagasaki. Dalszą część tego dnia (przedpołudnie – Kościół Oura oraz Ogrody Glovera) poświęciłem na zwiedzaniu różnych miejsc i mogę zupełnie szczerze napisać, że muzeum w Hiroshimie było bardzo ugrzecznione i delikatne w odbiorze. W Nagasaki natomiast nie ma patyczkowania się i to co można zobaczyć w tych różnych miejscach zdecydowanie daje dużo bardziej do myślenia. Jedno wiem na pewno – nie zapomnę niektórych zdjęć oraz opisów, które widziałem tego dnia. Prawdopodobnie nie zapomnę na bardzo długo, być może nawet do końca życia…

Zatem będę pisał o rzeczach, które nie są przyjemne, jednak warto o nich wiedzieć Wiem, że z mojego opisu to nie będzie to samo co zobaczenie tego na własne o czy.

A quick warning to all of you who does not go to well with cruelty. Everything that can be found below is dedicated to places connected with Atomic Bomb dropped on this city in 1945. This is a continuation of my previous note (Oura Church and Glover’s Garden) and things I saw later are more disturbing than Hiroshima’s Atomic Bomb Museum which seems to be more polite and less clear about how things looked right after bomb was dropped. In Nagasaki there is no censorship and this makes you think much harder about many things. In the end I’m sure – I will not forget a number of photos and descriptions from that museum. I will not forget them any time soon… or ever.

So I will be writing about things that are not pleasant and are disturbing but it is worth to learn about those things. I’m aware that my words are not enough to give whole picture and only those who were there in person can understand that.

przerwa techniczna

Szkoła podstawowa Shiroyama / Shiroyama Elementary School

O tej szkole dowiedziałem się stosunkowo późno przez co miałem mało czasu by zrobić odpowiednie rozeznanie. Zatem poszedłem zobaczyć słynne tysiące papierowych żurawi. Dodam tylko, że pochmurna pogoda potęgowała odbiór tego miejsca (do tego byłem całkowicie przemoczony). Wejście do szkoły wydawało się normalne wszak to wciąż działająca podstawówka jednak po chwili dostrzegłem pomnik chłopca do którego prowadził krótki chodnik. Po bokach tego chodnika wisiały łańcuchy wspomnianych wcześniej żurawi. Chwilę mi zabrało zanim wygrzebałem aparat (wciąż mocno padało) to też jak zrobiłem zdjęcia wyszedł do mnie dozorca, który pełnił służbę w niedzielę. Niestety nie mówił po angielsku, ja nie mówię po japońsku, a mimo to udało mi się z nim dogadać. Kluczowe jest to, skąd wyszedł – o ile cała szkoła jest nowa to jeden fragment oryginalnej konstrukcji został zachowany jako świadectwo zniszczenia i po to by uczcić pamięć niewinnych osob, które zginęły tego dnia w tym budynku. Uprzejmy dozorca poprosił mnie bym wpisał z jakiego kraju pochodzę po czym oprowadził mnie po zachowanym budynku. Powiedział mi też, że nie wolno robić zdjęć eksponatom (zdjęciom) i szczerze powiedziawszy – nawet jakbym mógł, to bym nie robił.

I learn about this elementary school relatively late so I had only a little time to make a proper research about it. So I went there to see thousands of famous paper cranes. I will add here that weather added a very pessimistic and depressing feeling to everything (and I was totally soaked). Entrance to this school looked normal as this school still operates but after passing small gate I saw sculpture of young boy. There were chains of paper cranes on both sides of small sidewalk to it. It took me a moment to get my camera from my backpack (it was still raining) and as I was taking photos school’s janitor came to me. It was Sunday. Unfortunately he was not speaking English and I don’t speak Japanese but still we were somehow able to communicate. The important thing is the building he came from. Right now school is located in a new building but to preserver sad past of that place and to honor the memory of victims a small part of original building was preserved. So, after a short talk I was asked to write from which country I came from (Poland, obviously not Korea). Then we entered building and he shown me what was there. It was prohibited to take photos of any photos in that building but as I will write this many times here – I could not see myself taking photos over there.

Sam budynek został wzmocniony i odnowiony, ale widać było oryginalne fragmenty, które przetrwały wybuch. Zaznaczę tylko, że to jest na terenie szkoły podstawowej. Czemu o tym piszę? Na ścianach były różne fotografie, głównie pokazujące budynek szkoły zaraz po wybuchu (zdjęcia zrobione przez japońskiego fotografa) oraz dwa miesiące po (zdjęcia zrobione przez amerykańskich żołnierzy patologów). Jednak pomiędzy tymi zdjęciami były też takie, na których było widać np. hełm w środku którego były jeszcze pozostałości czaszki ofiary lub też zdjęcie z dziedzińca szkoły, na którym amerykański oficer stał na boisku i spokojnie przyglądał się białym szkieletom, pozostałościom po ludziach, którzy po prostu wyparowali. Dozorca bardzo się zdziwił, ze dostrzegłem tego oficera na zdjęciu. Zapytałem się czy te kości na boisku to nie są kości uczniów szkoły (znajdowała się poniżej kilometra od hipocentrum). Odpowiedział mi, że to nie byli uczniowie tylko pracownicy zakładów produkujących sprzęt wojskowy, którzy zostali przeniesieni w to miejsce.

Building was renovated and enforced but still you could see original parts, parts that endured explosion of atomic bomb. I will remind you, just in case, that this is elementary school. Why I’m writing this? There was a lot of photos showing school building before and after detonation. Most of them focused on main building. Some were done right after city’s destruction (taken by Japanese photographer) and others were done two months later (taken by US Army pathologists). Somewere in between normal photos were ones showing something I would not let elementary kids see. For example helmet which survived explosion but there were still burnt remains (skull and not only) of person who had it on head during explosion. Another photo I paid attention was made on school’s sports’ field. There was US officer standing and looking indifferent at gathered the humans’ white bones. People who just evaporated. Janitor was surprised I noticed military officer on that photo. I tried to ask him if those remains were of school kids who died there in school building as it was less than one kilometer from hypocenter. He answered they were not pupils – around that time a number of factory workers was staying there.

Na koniec serdecznie podziękowałem dozorcy bo pomimo bariery językowej byliśmy w stanie jakoś się dogadać – powiedział mi bym na spokojnie obszedł teren szkoły bo jest jeszcze kilka miejsc wartych zobaczenia. Jednym z nich był pomnik poświęcony pokojowi oraz zagrożeniu ze strony broni atomowej oraz drzewo, które pomimo praktycznie całkowitego zwęglenia odrodziło się i wciąż istnieje ze bliznami powstałymi po przejściu podmuchu spowodowanego wybuchem.

After seeing all of those things I sincerely thanked that old man for letting me see what was inside of that building and for him to try to speak to me (mostly in Japanese but its ok for me). At the end he told me to walk around school grounds as there were a few places worth to see. The first one was monument to honor victims from this school and the second one was a tree that was pretty much destroyed by blast that came after explosion but in the next year it recovered. You can still see it with all burnt marks on it.

Szkoła cały czas pełni swoją rolę. Uczniowie przychodząc do szkoły codziennie oddają hołd zmarłym uczniom i nauczycielom zaś co miesiąc organizowane są apele przypominające o potwornościach jakie spotkały mieszkańców tego miasta.

As I mentioned earlier, school is still working. Every day when pupils enter school grounds they pay respect to people who lost their lives there. Also every month in anniversary of the day when bomb was dropped they have appeal reminding about city’s history.

Hipocentrum i park pokoju / Hypocenter and Peace Park

Jak zaznaczyłem w poprzednim punkcie, szkoła znajdowała się poniżej kilometra od hipocentrum to też po chwili byłem już w miejscu, w którym teraz stoi czarny monument. W 9 sierpnia 1945 o 11.02 rano kilkaset metrów nad tym miejscem zdetonowano bombę atomową. W wyniku czego zginęło ponad 70 tysięcy ludzi zaś kolejne 70 tysięcy zostało rannych. Robienie sobie pamiątkowego zdjęcia na tle tego czarnego monumentu wydaje się co najmniej nie na miejscu. Tym bardzie nie rozumiem strzelanie sobie selfie telefonem ze znakiem zwycięstwa a niestety widziałem coś takiego w wykonaniu kolejnej dziewoi, która prawdopodobnie po chwili wrzuciła zdjęcie na pewien portal społecznościowy. Z rysów twarzy wyglądała na Filipinkę, na pewno nie była Japonką.

I mentioned in previous sub chapter that elementary school was located less than one kilometer from hypocenter so after a short walk I arrived in front of black monolith. In 1945 on 9 od August at 11.02 am a few hundred meters above that place an atomic bomb was detonated. As a result of that 70 thousand people died and another 70 thousand was injured. This is just something beyond me, something I cannot understand. I think it is inappropriate to take photos of yourself with this black monolith in a background. But it is definitely inappropriate to take selfie photo with victory sign and unfortunately I saw one girl doing this. I’m pretty much sure she uploaded it late on one of the social networks. She did not seem to be Japanese, more like from Philippines.

Nieopodal czarnego monumentu stoi fragment katedry Urakami z rzeźbami osmolonymi od wybuchu. Katedra znajdowała się nieopodal hipocentrum to też wybuch doszczętnie ją zniszczył pozostawiając tylko fragmenty ścian. Jeden z tych fragmentów został sprowadzony w to miejsce w ramach tworzenia pomnika pamięci. Zaraz obok znajduje się też obniżenie w ziemi, w którym można zobaczyć warstwę gruzu/szczątek pozostałą po wybuchu – były tam przedmioty codziennego użytku. Oglądając to doszedłem do wniosku, że po wojnie obszar został przysypany 2 metrową warstwą ziemi.

A part of Urakami Cathedral can be found no further than 20 meters from black monument. At the top there were sculptures that were burned by fire from the blast. Mentioned cathedral was located close to hypocenter but explosion destroyed it to the point that only parts of walls left. One of them was transported here as a part of project that’s goal was creating place of memory of those who died that day and in following months. Also close to the black monument there was a place where one could see a layer of remains after explosion – everyday tools and products where still there. As this was about 2 meters below ground level I think it was decided everything should be covered by soil.

Następnym miejscem, które chciałem zobaczyć był Parku pokoju, który znajduje się tuż obok hipocentrum. Muszę tu zaznaczyć, że park nie jest zbyt specjalny. Oprócz szeregu rzeźb nadesłanych z państw bloku wschodniego (w tym i z Polski! szkoda, że jak zwykle polska rzeźba była najmniej ‘urokliwa’), ale to nie to przykuło moją uwagę. Pośród trawy po bokach głównego chodnika prowadzącego do głównego pomnika znajdowały się fundamenty więzienia, które w wyniku wybuchu bomby zostało po prostu zrównane z ziemią. Wszyscy obecni w więzieniu (więźniowie jak i personel) po prostu wyparowali. Wracając jednak do samego parku i słynnego pomnika pokoju – jest on, delikatnie mówiąc, dość dziwny. Postać pokazuje jedną ręką ku górze co ma symbolizować zagrożenie z nieba spowodowane bombami atomowymi zaś drugą rękę wyciąga ku horyzontowi – przyszłości. Tak przynajmniej napisali w opisane, sam bym na to nie wpadł…

The next place on my list to see was Peace Park which is close to hypocenter. To be totally frank, this park has nothing special in it. There is a number of sculptures sent by countries of East Block (one of them was sent from Poland but my opinion it was the worst one) but they were not the thing that caught my attention. When I look at the lawn in this park I saw remains of substructure of prison that was located in that area. After detonation of atomic bomb nothing left there, both buildings or humans. Everyone evaporated. Going back to the peace park and famous peace monument – once again I will be frank, it is weird. Figure is pointing at sky with one hand and this should be interpreted as threat from above – atomic bombs. Second hand is pointing at horizon – future. At least it was like this in description of this monument. I’m sure I would not be able to figure out this on my own.

Muzeum doktora Takashi Nagai / Doctor Takashi Nagai Museum

Nieopodal parku wolności znajduje się muzeum poświęcone doktorowi Takashiemu Nagai zwanego też Aniołem z Nagasaki. Tu również postaram się szybko przybliżyć tą postać. Doktor Takashi Nagai był lekarzem specjalizującym się w radiologii, która burzliwie się rozwijała – oczywiście nikt nie był do końca świadom z czym to się wiązało. Wraz z żoną mieszkał w niewielkim domu w centrum miasta. Mieli dwójkę dzieci, które z powodu nocnych nalotów odesłali do rodziny mieszkającej na wsi. Przed wybuchem bomby atomowej doktor Nagai pracował on w szpitalu uniwersyteckim w Nagasace.

Close to Peace Park there is one small museum that is dedicated to Takashi Nagai also known as Angel from Nagasaki. I will try to briefly present this person. Doctor Takashi Nagai was specialist in field of radiology which back then was growing rapidly. As you may expect – no one was aware what kind of threat it put on lives of those who work with it. Before atomic bomb was drop on Nagasaki he sent his two children to family living in countryside. The reason for that were more frequent night rides over Nagasaki city.

W momencie zrzucenia bomby doktor Nagai był w szpitalu i bezpośrednio po wybuchu wraz z personelem zdolnym do pracy od razu zaczął pomagać wszystkim potrzebującym, sam będąc ciężko rannym. Pomagał innym przez pierwsze trzy dni po wybuchu. Dopiero po tych trzech dniach poszedł w rejony, gdzie znajdował się jego dom, w poszukiwaniu swojej żony. Na miejscu znalazł tylko zgliszcza oraz szczątki – szkielet, który miał przy sobie stopiony różaniec. To była jego żona. Pośród informacji w muzeum było jedno zdanie – kości były jeszcze ciepłe. Po wojnie doktor Nagai opiekował się dwójką swoich dzieci oraz zajął się pisarstwem. Chciał by jego słowa potępiające wojnę i zniszczenie dotarły jak najdalej. Tworzył aż do śmierci, którą spowodowała białaczka. W muzeum pośród artefaktów znajdujących się zdjęcie wspomnianego wcześniej różańca należącego do jego żony.

Więcej pisać nie będę bo nie mam nic do dodania.

Doctor Nagai was in a hospital when atomic bomb exploded. Right after explosion, together with staff that was able to work, he started helping anyone who was in need despite the fact that he was himself seriously injured. For first three days after explosion he was helping others but then he went to the area where his house was to look for his wife. When he arrived he found his house burned to the ground and human remains with melted rosary. This was his wife. In museum there was information that those remains were still warm. After war doctor Nagai took care of his children who survived this horror and he focused on writing books as he wanted to spread his words condemning wars and destruction brought by them. He was writing until his death which was caused by leukemia. In his museum I saw photo of his wife’s rosary.

There is nothing more for me to add.

Pustelnia w której po wojnie mieszkał doktor Nagai / Hermitage in which doctor Nagai lived after war

Pustelnia w której po wojnie mieszkał doktor Nagai / Hermitage in which doctor Nagai lived after war

Katedra Urakami / Urakami Cathedral

Przed wojną Katedra Urakami była największą katedrą w Azji Wschodniej jednak wybuch bomby atomowej oraz bliskość hipocentrum doszczętnie ją zniszczył. W tej chwili na jej miejscu znajduje się mniejszy kościół. W momencie gdy dotarłem do katedry ta byłą niestety już zamknięta, ale tak naprawdę nie chciałem wchodzić. To co mnie interesowało znajdowało się na zewnątrz. Pierwszą rzeczą był szczyt kopuły jednej z wież kościelnych, który został zmieciony przez falę uderzeniową. Drugą zaś były rzeźby z pierwotnej katedry na których widoczne były ślady opalenia spowodowane wybuchem bomby. Dodatkowo atmosferę potęgowała pogoda – nisko zawieszone ciężkie chmury deszczowe…

Before war Urakami Cathedral was the biggest cathedral in East Asia but it was almost totally destroyed by explosion caused by atomic bomb. The fact that hypocenter was really close did not help at all. In present there is much smaller church which was closed when I arrived but I didn’t want to enter it. Things I was the most interested in were outside. The first was the top of one of belfry that was thrown away by explosion’s blast and since that time is lying in the same position and place. The second thing was set of sculptures from cathedral that survived explosion. All of them were burned and you can still clearly see it. Weather was not helping as it made climate around that place even heavier due to very low and very heavy rain clouds.

Muzeum Bomby Atomowej w Nagasace / Atomic Bomb Museum in Nagasaki

I will be totally honest with all of you. It is beyond me to translate all the things I wrote about Nagasaki Atomic Bomb museum. I could translate words but I’m sure I will mess up things to the point that it would be to pathetic or just improper. My English is still not good enough to accomplish this difficult task. Please skip this part and move to the last sub chapter.

Muszę się tu przyznać, że niestety źle oceniłem czas potrzebny na kolejne punkty w planie i na najważniejsze z tych miejsc zostało mi stosunkowo niewiele czasu. Godzina. Choć przeszedłem przez to muzeum to nie jestem zadowolony z siebie przez co jeśli jeszcze kiedyś będę w Kiusiu to zdecydowanie powinienem tam wrócić by na spokojnie zobaczyć ekspozycję. Teraz natomiast nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Jeszcze jedna uwaga zanim przejdę do samego muzeum – tym razem sprawdziłem, czy można robić zdjęcia i nie było problemu o ile nie używało się lampy błyskowej. Kiedyś na pewno ją użyję bo póki co to leży i rozładowuje baterie 😉

Muzeum już od samego wejścia wygląda jakby starało się pokazać, że jest w nim coś więcej niż tylko nieme pozostałości po okropieństwach spowodowanych zrzuceniem bomby atomowej na to miasto. Zwiedzanie rozpoczyna się od parteru po czym schodzi się spiralnymi schodami w dół. Wzdłuż tych schodów wisiał bardzo długi łańcuch z papierowych żurawi. Zgodnie z japońską tradycją tysiąc żurawi pozwala spełnić jedno życzenie. Ile ich było w tym łańcuchu? Niestety nie zapamiętałem.

Na najniższym piętrze muzeum znajdowała się stała ekspozycja. Na wejściu wyświetlany był film nagrany z pokładu samolotu, który zrzucił bombę na Nagasaki. Tyle osób wyparowało w momencie jak grzyb zaczął rosnąc… Zaczęło się normalnie, rekonstrukcja kawałku murów Katedry Urakami, fragmenty pogiętych konstrukcji ściągniętych z miasta czy też elementy uszkodzonego mostu. Jednak pomiędzy tymi artefaktami znajdowały się ekrany na których wyświetlane były zdjęcia wraz z ze wspomnieniami tych, co przeżyli. I ten element spowodował, że poczułem się zdecydowanie słabiej. Nie będę pisał co na nich było – możecie się domyślić. Zdjęcia nie były wykonane przez amerykańskich patologów, którzy przybyli do miasta po kilku tygodniach tylko były dziełem japońskiego fotografa, będącego od razu na miejscu. Mimo wszystko poszedłem dalej chociaż samo wspomnienie tych wszystkich zdjęć i opisów wciąż powoduje u mnie dreszcze. Nie wiem czy nie będę miał koszmarów z tego powodu. To były prawdziwe zdjęcia i żadne wytwory popkultury, chociażby najstraszniejsze, to wciąż fikcja.

W dalszej części był już nieco lepiej i tu muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał ten fragment ekspozycji. Znajdowała się tam wielka oś czasu z zaznaczonymi wydarzeniami poprzedzającymi zrzucenie bomby atomowej oraz tego co się działo później. Nie wiedziałem, że planowano zrzucenie bomb na Tokio czy też Kioto zaś Nagasaki zostało zniszczone tylko dlatego, ze tego dnia pogoda nie pozwoliła zrzucić bomby na główny cel. Z tego powodu załoga skierowała się w stronę tego miasta, celu zapasowego. Ironia losu – Nagasaki, które od wieków było bramą do Japonii, zostało zrównane z ziemią.

Dalej znajdowały się eksponaty oraz zdjęcia przedstawiające artefakty zrzucenia bomby. Na początku nie rozumiałem zdjęć, na które patrzyłem. Były to ujęcia ścian budynków. Jednak po przeczytaniu opisów zrozumiałem, że na tych ścianach utrwalone zostały cienie tego co znajdowało się przed nimi w momencie rozchodzenia się fali energii/ognia/światła. Były tam cienie kwiatów czy też suszącego się prania, ale to co mnie najbardziej przeraziło to cień człowieka schodzącego z drabiny. Jasne obszary to miejsca, gdzie smoła na ścianach wyparowała pod wpływem rozchodzącej się fali zaś ciemne to miejsca ukryte za przeszkodami.

Kolejnymi rzeczami, które pokazywały ogrom zniszczenia były szklane butelki. Jaka musiała być temperatura w pewnej odległości od hipocentrum, że postawione koło siebie nadtopiły się i ostatecznie połączyły ze sobą? Podobnie z kawałkami szkła z okien, które zostały potłuczone w wyniku fali uderzeniowej po czym stopiły się i zastygły jako krople? W jednej z gablot znajdowało się pudełko z drugim śniadaniem (bento) uczennicy szkoły podstawowej. Szkoła do której uczęszczała znajdowała się nieopodal hipocentrum. W środku był ryż jednak w wyniku ekstremalnej temperatury całkowicie się zwęglił. Co się stało z dziewczyną?… Pudełko miało wyrytą informację o właścicielce na pokrywie. Ostatnim z artefaktów, które chcę tu opisać to kawałek butelki. Tak jak w przypadku poprzednich eksponatów – też była nadtopiona w wyniku wysokiej temperatury. Jednak w odróżnieniu od tamtych przedmiotów ta butelka była specjalna. Prawdopodobnie w momencie wybuchu była trzymana przez kogoś – teraz można zobaczyć kości dłoni wtopione w nią.

Zdjęcia rannych z obrażeniami takimi jak oparzenia zewnętrznych czy też ze zmianami w wyniku promieniowania przemilczę.


Na koniec zaś wspomnę o trzech zdjęciach. Tylko jedno z nich było przerażało ze względu na to co było na nim. W przypadki dwóch pozostałych nogi mi słabły dopiero po przeczytaniu opisów. Zatem zacznę od tego pierwszego. Zdjęcie o ile się nie mylę zostało wykonane przez japońskiego fotografa czyli niedługo po zrzuceniu bomby atomowej na miasto. Na zdjęciu była dziewczyna w mundurku szkolnym – wyglądała na mniej więcej końcówkę podstawówki. Wyglądała, jakby nic jej się nie stało, nie widać było żadnych ran zaś mundurek wyglądał na dosłownie gotowy by wyjść do szkoły. Stała na poboczu drogi gdzieś w mieście, w tym co z niego pozostało. Dookoła widać było wciąż dymiące resztki budynków. Jednak tuż za nią, co najwyżej jeden krok, znajdowało się coś… a raczej ktoś. Zwęglone ludzkie zwłoki, które zastygły w pozie pokazującej, że śmierć nie nadeszła natychmiast. Ofiara miała jeszcze wystarczająco dużo czasu by wyciągnąć rękę po coś. Po co? Nie wiadomo, dookoła były tylko zgliszcza. A dziewczyna? Pewnie widziała już wystarczająco dużo przez co prawdopodobnie nie zwracała już uwagi na otoczenie.

Miała bardzo spokojny wyraz twarzy.



Drugie zdjęcie, o którym chciałbym napisać, było chyba jeszcze gorsze. Jeśli miałbym je opisać w jednym zdaniu to byłoby to ‘Madonna z dzieciąteczkiem’. Zdjęcie przedstawiało młodą Japonkę, która karmiła piersią swoje dziecko. Na jej twarzy malowało się zmęczenie i smutek, ale widać też było, że fakt, iż niemowlę przeżyło dodawał jej otuchy. Dziecko miało na główne ślady krwi oraz miejsca, w których musiało dotknąć coś spalonego bo widać sadzę. Dziewczyna miała piękną twarz i nic jej nie odejmowała poważna rana na policzku. Wszystko było by w porządku gdyby nie ten przeklęty opis. Niemowlę po ataku było tak wycieńczone, że nie było w stanie ssać mleka matki.

Zmarło po dziesięciu dniach.



Ostatnie zdjęcie znajdowało się już na samym wyjściu z muzeum. Pozornie niewinne bo przedstawiało chłopca, około 5-6 lat oraz dużo młodszego brata lub siostrę, które miał na plecach w specjalnym nosidełku. Stał wyprostowany, na baczność z bardzo poważną miną, zaś dziecko na jego plecach opierało głowę na jego ramieniu i spało. Według opisu w tamtych czasach było rzeczą normalną, że starsze rodzeństwo opiekowało się w ten sposób młodszymi. Zdjęcie wykonał Amerykanin w rejonie, gdzie Japończycy stworzyli doły z rozżarzonym węglem w których dokonywali kremacji zwłok ofiar. Oboje nie przyszli patrzeć jak kremowani są ich bliscy. Chłopiec ostrożnie zdjął dziecko ze swoich pleców i podał je dorosłemu, który położył je na węglach. Chłopiec nie płakał, miał tylko bardzo poważną minę i stał na baczność. Podczas kremacji fotograf dostrzegł, że z jego ust zaczęła cieknąć krew…



To były trzy zdjęcia, które chyba najmocniej na mnie wpłynęły podczas pobytu w tym muzeum. Zdecydowanie warto tam pójść mimo, iż to co się zobaczy na pewno nie będzie przyjemne. Jednak uważam, że po prostu trzeba to zobaczyć na własne oczy. Po prostu. Muzeum w Hiroshimie było przygnębiające jednak nie wpłynęło na mnie tak jak muzeum w Nagasace. Ponownie – tutaj nie było uproszczeń i dostosowania eksponatów dla wszystkich zwiedzających. Było tak jak to widzieli ludzie w tamtym czasie. Zdjęcia były straszne, ale to opisy były straszniejsze.

Jednonoga brama świątynna / One leg Torii

Ostatnim miejscem tego dnia, które widziałem i które było związane z tragiczną historią miasta, było to co pozostało po kamiennej świątynnej bramie. Tak zwana jednonogie Torii. W tej chwili nieco trudno dostać się do niej gdyż dookoła znajdują się domy mieszkalne, ale udało mi się. Dookoła monumenty leżały kwiaty i paliły się znicza. Do tego monumentu jeszcze wrócę, w następnej notce, ale sama notka nie będzie pozytywna.

The last place I wanted to see that day from my list of places related to atomic bomb was one-leg Tori gate. Right now it is quite difficult to find that place as it’s surrounded by houses. But I made it. Around it there were flowers and burning candles.

I tak zakończył się ten dzień. Z rana deszcz i odwiedzenie świadectw zachodnich wpływów w Nagasace zaś popołudniu i wieczorem widziałem miejsca dotyczące tragicznemu wydarzeniu w historii miasta. A plan zakładał spokojne chodzenie po górkach…

And this is how that day ended. In the morning it was heavily raining but I managed to see proofs of western influences in Nagasaki and starting from the afternoon until evening I saw places related to tragic history of Nagasaki. To think that originally I would have gone and do some hiking…

Advertisements

~ by drzejan on June 2, 2015.

 
%d bloggers like this: