Japonia, zima 2015 – Hokaido

Tak jak wspomniałem w poprzednim wpisie, podczas intensywnego weekendu w Japonii miałem wolną sobotę, którą poświęciłem na zobaczenie gorących źródeł z małpami w środku oraz bardzo ekspresowo świątynię Zenko-ji ze zdjęć której jestem bardzo niezadowolony. Nie wyszły tak jak chciałem – nauczka dla mnie by w przyszłości nie śpieszyć się aż tak. Wracając jednak do tego wpisu – będzie o niedzieli i północnej części Japonii, Hokkaido i Sapporo. Czemu akurat tam? O tym za chwilę.

As I mentioned in my previous post – during my very intensive weekend in Japan I had free Saturday during which I saw Snow Monkey’s Spa and in very express way Zenko-ji temple. Here I would like to mention how much I’m disappointed in myself because of quality of photos I took in Nagano in Zenkoji-ji temple. I need to remember to NEVER by in hurry while taking photos. Going back to this post – it will be about Sunday and my trip to north part of Japan – Hokkaido and Sapporo. Why there? I will write about this in a moment 😀

przerwa techniczna

Szybki wstępniak / Organization infos

Jako, że stacjonowałem w hotelu w pobliżu lotniska Haneda w Tokio nie miałem aż tak źle, zwłaszcza, że miałem darmowego busika z hotelu na lotnisko. Zatem wcześnie rano zerwałem się, przedostałem na 1. lokalny terminal na Hanedzie by wraz ze znajomymi polecieć na Hokkaido do Chitose. Pewnie bardziej bym się cieszyłz lotu w klasie o podwyższonym standardzie gdyby nie to, że byłem tak wykończony, że chwilę po wystartowaniu zasnąłem i obudziłem się dopiero przed lądowaniem. A lądowanie było radosne ponieważ zapowiadane były burze śnieżne oraz silne wiatry. W sumie dodało to uroku lądowaniu. Wspomnę tylko, że samolot ustawiał się na 10.30 a mimo to cały czas leciał na 12. Rozrywkowo, aż do samego końca i to dzięki ekranom pokazującym widok z dziobu samolotu.

It was good for me that I stayed in a hotel that was really close to Haneda airport. Another good point of it was a number of free shuttle buses to airport early in the morning which I used to get to first domestic terminal. Then together with friends we left Tokyo and flew to Chitose airport on Hokkaido. I was so tired after intensive past two days so I could not even enjoy higher flight class (not my typical economy class 😉 ) as I fall asleep as soon as we left land and wake up only a little bit before landing in Chitose. I will write a little more about this landing as it was my first time when landing conditions were so bad (weather forecast: snowstorms and strong winds). Airplane was heading 10.30 and still moving to 12 o clock. I knew about this thanks to camera mounted in front of airplane and big screen in front of me 😉

Przedpołudnie w Otaru / Before noon in Otaru

Co jest fajne w Japonii to dobra sieć kolejowa przez co bezpośrednio z lotniska pojechaliśmy do Otaru, które znajduje się na północnym zachodzie Hokkaido. Podróż zabrała około 70 minut i przejechaliśmy w miedzy czasie przez Sapporo, które miało być głównym punktem planu na ten dzień. Tu z chęcią wrzuciłbym mapkę pokazują jak wyglądał plan podróży, ale niestety mój Note3 jest właśnie w naprawie po tym jak ekran sam z siebie postanowił się przepalić… na 80% powierzchni. Legendarna koreańska jakość wykonania.

I’m always impressed by railroad system in Japan whenever I’m there. Thanks to it within 70 minutes we reached Otaru city (north-west part of Hokkaido) and on our way we passed Sapporo but we were to see it later. Here I would like to paste map of our trip but I don’t have my Note3 with me as it is broken and I sent back to Poland for fixing. Awesome as it broke on its own – 80% screen just overheated, permanently broke and I couldn’t see a thing on it.

Co zobaczyłem ze znajomymi na miejscu, w Otaru? Miniaturę festiwalu figur ze śniegu po czym udaliśmy się upolować coś dojedzenia. Tu zaznaczę, że pierwszy raz jadłem tak dobre sushi, bardzo świeże i podane w taki sposób, że nie wiedziałem czy mogę w ogóle je dotknąć co by nie zniszczyć kompozycji. Profilaktycznie pominę kwestie ceny 😉

Ok so what was there (in Otaru) to see? First we went to see small snow sculptures show and then we started to hunt for some good food. Of course – if it was Japan and it was north most part of it so we were almost obliged to check local sushi. It was so good that is hard to describe, serving was big enough for me to fill my stomach but the most important thing was the way it was served. For some time I was not sure if I should eat it or just stare oat it 😉

Dalej zahaczyliśmy o turystyczne centrum Otaru czyli kanał ze starymi zachodnimi domami (niestety nie będzie zdjęcia z tego miejsca… bo mam jedynie ze znajomymi, a tych nie opublikuję), sklepy ze szklanym rzemiosłem artystycznego (jakie tam były cuda ze szkła O_o szkoda, że ta dobrze by zbierały kurz) i pracownia pozytywkowa, które była dla mnie piekłem…

After lunch we went to old part of Otaru where water canal with western type building could be found. Unfortunately I don’t have photos of that place – I have only ones with friends on it and I won’t post them here (my own rule 🙂 ). After that we went through tourist street in Otaru with shops with glass-art (really nice but I’m aware how easily those things are collecting dust…) and music boxs shop. The last one was a real hell for me, I don’t like that kind of things and they creep me out.

I tak minął pobyt w Otaru, który wbrew pozorom nie był głównym celem pobytu na Hokkaido. By dotrzeć do celu musieliśmy wrócić pociągiem do Sapporo gdzie po drodze zrobiłem kilka zdjęć morza, zdjęć skierowanych gdzieś mniej więcej pomiędzy Władywostok a Jużnosachalińsk. Tak czy owak, w końcu dotarliśmy do głównego celu podróży – Sapporo.

This is how I spent my time in Otaru. I just want to mention it was not the main goal for this trip so we went back to Sapporo by train. On our way I took photos of sea which separates Japan from Russia. Those photos are directed somewhere in between Vladivostok and Yuzhno-Sakhalinsk. Finally we arrived at Sapporo JR station.

Festiwal Śniegu w Sapporo / Sapporo snow festival

Po przebiciu się przez metro ze stacji JR w Sapporo naszym oczom ukazał się pasaż figur śniegowych – głównej atrakcji Festiwalu Śniegu w Sapporo. Tu niestety muszę nieco ponarzekać ponieważ przybyliśmy relatywnie późno i do tego trzeba było jeszcze przedostać się na lotnisko by dotrzeć na samolot powrotny do Tokio to też nie miałem za dużo czasu na robienie zdjęć a i warunki nie były już tak dobre, by zrobić dobre zdjęcia wielkich figur ze śniegu. Może następnym razem, jak wybiorę się tylko do Sapporo i spędzę tam cały dzień to będzie lepiej? 😀

After getting out from metro from Sapporo JR station and leaving underground facilities we saw a line of snow-made sculptures – Snow Festival in Sapporo. The one famous around the world. In the end we were a little bit too late as light conditions for taking photos were not so good and we were really limited due to flight we had to take to get back to Tokyo. Maybe next time I will go there and spent whole day over there? 😀

Co tu dużo mówić, wszystko jest na zdjęciach. Widziałem różne rzeźby w tym tą poświęconą Gwiezdnym Wojnom, Mario, zupkom chińskim czy też konkursową figurę wykonaną przez zespół z Polski. Chociaż w przypadku tej ostatniej to widziałem tylko to co z niej pozostało ponieważ pogoda była mało przyjazna śnieżnym tworom – było na plusie i na dodatek kropił lekki deszcz.

There is not so much I can write about this festival – everything can be seen on photos. I saw this one big sculpture dedicated to Star Wars, few small Marios (you know which ones, Italian plumber 😉 ) and sculpture made by polish team. Unfortunately the last one was already destroyed due to bad weather conditions, it was above 0 Celsius degree and it was raining.

W między czasie za namową kolegi udaliśmy się całą ekipą zobaczyć prezentacje telewizji 8K (rozdzielczość 7680×4320) na 85 calowym telewizorze wystawionym w regionalnym centrum japońskiej telewizji (NHK). Cóż mogę powiedzieć. Ja różnicy między 4K a 8K nie widzę i mogę co najwyżej doczepić się od strony merytorycznej, że kodeki nie wyrabiały i przy bardziej dynamicznych scenach miejscami widziałem artefakty. Ale to tylko dlatego, ze wiedziałem gdzie tego szukać bo reszta ekipy zachwycała się detalami. Zamiast wyższej rozdzielczości zdecydowanie chciałbym materiały w 60 klatkach na sekundę!

My friend wanted to go and see in local NHK office (Japan national broadcast company) presentation of 85 inches 8K TV (7680×4320 resolution) with proper material on it. It’s bad that I could not see the difference between 4K and 8K – right now I’m into waiting for multimedia content done in 60 frames per second so I don’t care about higher resolutions 😉

Dalej to już był powrót na lotnisko zatłoczonym pociągiem (miasto było naprawdę oblężone turystami). Niestety miałem nieprzyjemność słuchać wydzierania się filipińskich imigrantów, którzy zachowywali się jak prostacy w środkach komunikacji. Szkoda gadać…

After seeing Snow Festival in Sapporo there was nothing else to see and we had to go back to Chitose airport and fly to Tokyo. City was seriously overcrowded and unfortunately I had to endure bad behavior of Philippian immigrants in a car I was traveling in…

I tak minął mi bardzo intensywny pobyt w Japonii, nie będę pisał o tym jak trudno wypisuje się pocztówki w samolocie podczas turbulencji oraz jakim problemem było zerwanie się o 4 nad ranem na samolot powrotny do Korei i jak baaaardzo nie chciałem wracać do Korei 😉 Słowem – było warto, ale przydałoby się jeszcze raz pojechać i spędzić cały dzień w Sapporo tak by na spokojnie obejrzeć figury i zrobić miliard dobrych zdjęć 😀

That’s all! That was one intensive weekend in Japan. I don’t want to write how difficult it is to write on postcards in airplane during turbulences or what challenge it was for me to wake up 4 am and go back to Korea. In the end it was worth to go there but I think it wouldn’t be bad to go there again and spent whole day in Sapporo around Snow Sculptures + take hundreds of good photos 😀

Advertisements

~ by drzejan on March 8, 2015.

5 Responses to “Japonia, zima 2015 – Hokaido”

  1. Hahaha! The Korean things are Pororo 뽀로로 the penguin and Tayo the bus 😉

    • Damn – I knew it was something like this but I mostly recall this character from those ads in subway, you know – what to do during accidents in subway.

      But there was only Pororo without the bus (come on, bus travelling by subway? 😉 ).

  2. Dzięki za to, że chce Ci się prowadzic tego bloga 🙂 Znalazłem tu wiele pomysłów, inspiracji 🙂 Będę zaglądał do Ciebie częściej, tak jak i częściej będę starał się być aktywny w komentarzach 🙂 Warto przecież jest brać udział w inteligentnych dyskusjach 🙂 Naprawdę masz talent, nie przestawaj pisac, a na pewno przed Tobą będzie wielka kariera 🙂

  3. Kurcze ale CI fajnie siedzisz sobie w Japoni i możesz zwiedzać ten piękny i z drugiej strony jakże ciekawy kraj. Zawsze mi się marzył wyjazd w te rejony ale niestety nie na moje zarobki takie szaleństwa…ale zawsze można poczytać…

  4. Tak Japonia jest po prostu cudowna zimą, cudowna oraz taka bajeczna, no po prostu niepowtarzalna i trzeba to zobaczyć na własne oczy jak będzie się miało przyjemność być tam o tej porze roku. Te śniegowo-lodowe budowle, posągi i tym podobne wyglądają oszałamiająco i zapierają dech w piersiach, naprawdę jest się czym zachwycać.

Comments are closed.

 
%d bloggers like this: