Przeprawa górska i Genko-an

Jest to kontynuacja poprzedniego wpisu, który był poświęcony Takao. Po zwiedzeniu trzech świątyń zrobiłem coś nietypowego i zamiast skorzystać z zatłoczonej komunikacji miejskiej postanowiłem przeprawić się przez góry tak by z Takao wylądować tuż obok świątyni Genko-an.

This post is a continuation of previous one about Takao. After seeing three temples in Takao area I decided that instead of going back to Kyoto via overcrowded public bus I would go to Genko-an (only in Polish) temple crossing mountains.

przerwa techniczna

Górska przeprawa / Mountain crossing

Po opuszczeniu Jingo-ji ruszyłem w stronę drogi, która na moich mapach wyglądała na coś poważniejszego niż leśna droga pożarowa. Ludzie dziwnie się na mnie patrzyli jak w pewnym momencie odbiłem w kierunku, w którym nie było widać nikogo. Tak o to rozpoczęła się moja spokojna wędrówka przez góry i lasy. Szedłem tak samotnie do momentu gdy dogonił mnie pewien staruszek, co nie było trudne zważywszy na fakt, że po drodze robiłem zdjęcia. Widziałem, że chciał tak po prostu porozmawiać, ale niestety moja nieznajomość japońskiego spowodowała tylko to, że szliśmy w ciszy aż do rozstaju dróg. Ja odbiłem w stronę jeszcze wyższej góry, on zaś wdał się w rozmowę z grupą staruszków schodzących z owej góry.

Poniżej znajduje się mapka pokazująca trasę (niebieska linia), którą pokonałem z Takao do Genko-an. W całym tym przedsięwzięciu najbardziej interesował mnie punkt znajdujący się mniej więcej pośrodku, opisany jako jezioro (Lake).

As I left Jingo-ji temple I headed to road that on my maps seemed to be more than a forest firefighters path. People around me were looking at me as I was some crazy when I went on a road that no one was using. This marked the beginning of my lonely but very calming and relaxing journey. I was all alone until the moment when an old man appeared behind me – it was not difficult to catch me up as I was taking a lot of photos. I saw that he wanted to have a small talk but we walked in silence as I am not able to speak Japanese. On the crossroads I headed for highest mountain and he stayed there and talked with elders who were walking down from that mountain.

Below you may find map with path I went (blue line) between Takao and Genko-an temple. When I was planning this path I was wondering will it be worth to see lake on my way.

Takao - Genko-na

Takao – Genko-na

Jak tylko wyszedłem z lasu moim oczom ukazał się magiczny widok – górskie jezioro wokół którego nie było praktycznie nikogo (jedna rodzinka, która szybko się zmyła oraz rowerzysta). Skorzystałem z okazji i odpocząłem nad brzegiem delektując się dwoma świeżymi melonowymi chlebkami z kawałkami czekolady (za 108 jenów z vatem :D). Wiedziałem, że muszę iść dalej, ale widok był tak relaksujący i wyjątkowy, że aż się prosiło by zostać tam dłużej. Niestety miałem konkretny plan do wypełnienia i po około godzinie ruszyłem dalej – w stronę świątyni Genko-an. Może jeszcze kiedyś tam wrócę?

As I left forest I saw astonishing view – mountain lake almost totally deserted (there was only family that was already leaving and one guy on bike). I took a number of photos and I stayed there for some time to enjoy great view, silence and calmness. There is nothing better than that kind of resting and even my melon pans with chocolate tasted much better (108 yens with tax :D). I knew I had to leave as there were still things to see in my plan but that place was so good that I didn’t want to leave. After over one hour I left it behind and went to Genko-an temple. Maybe someday I will again go there?

Genko-an

O Genko-an wspominałem w pierwszym wpisie z tej serii – niestety musiałem swoje odczekać zanim udało mi się wejść do środka. Oczywiście nie próżnowałem i zrobiłem odpowiednią ilość zdjęć. Niestety w środku nie można było robić zdjęć to też nie pozostaje mi nic innego jaki napisać, że widok był wyjątkowy – okrągłe okno i to co było przez nie widać.

I have already mentioned long wait in queue to Genko-an in my first post about fall trip to Japan. I did not waste time in this queue as I took photos of area around temple as taking photos inside of it was forbidden. So there won’t be any photo of round window and that what could be seen from it. You can only believe my words – view was awesome.

Na koniec zaś napisze jeszcze o organizacji zwiedzania w Genko-an. Były trzy punkty widokowe i do każdego trzeba było się ustawić w kolejkach/kolumnach, na klęczkach (seiza) – pierwszy rząd podziwiał widok przez 20-30 sekund po czym wstawał i wychodził bokiem zaś rząd za nim przesuwał się do przodu. Nikt tym nie dyrygował a mimo wszystko wszyscy tak robili – porządek i samo-organizacja godna podziwu. Do głównego okna było 7 kolumn kolejek i z moim wyczuciem udało mi się wpakować dokładnie w 4 kolejkę zatem miałem okrągłe okno centralnie przed sobą 😀

I to by był na koniec – chociaż tego dnia poszedłem jeszcze do Kinkaku-ji (Złoty Pawilon), za którym nie przepadam, ale zawsze warto zobaczyć. Może wspomnę o nim w kolejnych wpisach. Może. Chociaż tak na prawdę nie wiem czy będą jeszcze jakieś inne wpisy z Japonii – wygląda na to, że temat chyba się już przejadł…

Last thing from Genko-an temple – organization of sightseeing. In temple there were three attractions where you had to wait in queue to see them. Each of queues consisted a number of sub-queues/columns in which tourists had to wait on their knees in seiza position. First row had 20-30 seconds to enjoy view after which they stood, move to the side and leave. In the meantime second row moved forward and enjoyed view. There were 7 sub-queues to the round window and with my enforced luck I was able to get to 4th one so I ended up in a position where I was directly in front of this window. Once again – view was great.

And that’s all. After Genko-an I went to Kinkaku-ji (Golden Pavilion) which I don’t like but it is still worth to see and take photos (previously I was not able to take proper ones). Maybe I will write about Golden Pavilion. Maybe… But it is less likely to happen as there is almost no interest in my posts from Japan – maybe there was too much of it?

Advertisements

~ by drzejan on January 14, 2015.

11 Responses to “Przeprawa górska i Genko-an”

  1. Ekstra widoczki, coraz większy smaczek na Japonię…

    • Dzięki! I bardzo dobrze, że masz smaczek na ten Kraj 😀 Powinieneś jechać, chyba, że…. będziesz na BT w KR i sobie wyskoczysz z KR na parę dni do Japonii 😉

  2. Jestem persona non grata:P raczej juz nie pojade:P ale moze się uda prywatnie! Kiedys bardzo chciałem, nawet uczyłem sie troche japońskiego, ale juz nic prawie nie pamiętam:)

    • Hehehe… a kto nie jest w KR persona non grata 😉 Zatem jest nas co najmniej dwóch 😀

      Prywatny wypad to bardzo dobry pomysł, ale niestety realnie załatwianie (hotele/hostele) trzeba robić co najmniej na rok przed planowanym wyjazdem. No i Japonia nie jest tania. Ba, jest całkiem droga :/

      Też się kiedyś uczyłem Japońskiego, ledwo pamiętałem hiraganę i katakanę, że o kanji nie wspomnę. Jednak wystarczył tydzień na miejscu by odświeżyć sobie wiedzę 😀

      Tak czy owak – polecam, na prawdę warto pojechać, chociażbym raz w życiu, ale najlepiej to tak raz na rok co mi przypomina, że nie byłem jeszcze w Japonii w 2015 😉

  3. Oj obstawiam ze moja znajomość japońskiego w czasach świetności nie dorasta do piet Twojej (nawet zardzewiałej):P ale temat wizyty w dzapanie jest aktualny:)

    • Przesadzasz 😉 chociaż czuję, że mogłem się uczyć japońskiego – zdecydowanie przydałby mi się na urlopach. No, ale co ja będę pluł sobie w brodę. Może jak wrócę do Europy to zacznę się na nowo uczyć?

      Tak czy owak Mietek – zacznij już planować jesienny wypad do Japonii. Najwyższa pora, jakbyś potrzebował pomocy to zawsze mogę wesprzeć 😀

      • Może się okaże, że razem smigniemy 😛 To przecież już nie pierwszyzna w takim składzie na azjatyckiej ziemi 😉

  4. W końcu jakieś zdjęcie Ciebie…. prawie 🙂 Fotki fajne i zaskakujący szeroki kąt. Daje nieźle radę pod światło jak na UWA. Trochę kontrast spada, ale zero blików.

    • Wstydzę się dlatego to będzie max co będzie można mnie zobaczyć na blogu. Reszta to tylko w ‘realu’, w biurze – w razie czego mogę załatwić VCC 😉

      Dzięki za opinię o zdjęciach – czyli suma-sumaru kupiłem dobry obiektyw? Pamiętasz jak po zakupie miałem pewne obiekcje bo nie ukrywam, ale nieraz trudno złapać ostre zdjęcie na pełnym zakresie ogniskowych. Myślałem, że przysłona 4 na całym przedziale ogniskowych to dobry wynik, ale cały czas zastanawiam się nad obiektywami które mają np 50-150 f2.8 (Samsung, chociaż cena 1.2k funtów jest straszna).

  5. Cześć! 🙂 Posiadasz naprawdę wielki talent do pisania, trzeba Ci to przyznac, rzadko kiedy trafia się na az tak swietny blog, mam nadzieje, ze dane mi będzie jeszcze dlugo czytac Twoje wrecz idealne wpisy, ponieważ, gdyby ten blog przestal nagle istniec, byłaby to wielka strata dla polskiego swiatka blogowego 😛

  6. Czesc 🙂 Czytam Twoje wpisy od dluzszego już czasu, no i szczerze muszę Ci powiedziec, ze naprawdę posiadasz ogromny talent, a to rzadkosc, heh : d Mam nadzieje, ze nie zamierzasz w najblizszym czasie konczyc swojej przygody z blogowaniem, czy prowadzeniem bloga, bo naprawdę byłaby to wielka strata :p

Comments are closed.

 
%d bloggers like this: