Dłuższy weekend w Kioto

We wpisie poświęconym ostatniemu dniu w Hong Kongu wspomniałem, że już niedługo jadę w kolejną podróż. Jak widać ponownie trafiłem do Japonii i tak naprawdę `to był mój główny cel urlopowy na listopad. Planowałem go już od dawna, żeby nie skłamać to jeszcze podczas wiosennego pobytu w Japonii. HK natomiast wyskoczył naglę, dostałem urlop, szybko wykupiłem wszystko co trzeba i pojechałem. No ale nie o tym miałem pisać.

In my last post about my trip to Hong Kong I wrote that I am about to start new holiday/journey. I didn’t mentioned where exactly I’m heading but as you can see from title – I arrived in Japan, Kyoto. This was my main holiday goal for November and I was thinking about it during this spring, when I was in Japan. Hong Kong – I was just lucky to get approval for holidays and I organized everything within one day and then just left for it. But this is not the thing I would like to write about.

Dodam na wstępie, że wpisy z Kioto będą miały nieco inną formę. Nie będzie to pamiętnik z łażenia po mieście (przynajmniej będę się starał wyjść z tej formy ;)). Ten wpis zawiera detale organizacyjne i przemyślenia natury ogólnej. Może ktoś kiedyś podczas poszukiwania informacji o wyjazdach na własną rękę zabłądzi w sieci i wyląduje na tym blogu. Pozostałe wpisy będą zawierać więcej zdjęć, na które pewnie większość czeka bardziej niż na moje długie wypracowania…

One notice – all posts related to Kyoto will have a little bit different form that previous ones. I hope not to write another pages in my diary with description how I was walking around the city. How will it work? No idea but I need to change something 😉 As for this post it is more general and it contains pieces of information that might be useful for people who plan to go to Kyoto. Rest of posts will be focused on photos as people are eager to see them instead of reading my boring writing…

przerwa techniczna

Przygotowanie do wyjazdu / Preparations

Może zabrzmi to niewiarygodnie, ale listopadowy wyjazd zacząłem planować w połowie sierpnia. O ile zakup biletu lotniczego to była pestka (teoretycznie, o tym za chwilę) to znalezienie wolnego noclegu na całe 4 dni graniczyło z cudem. Ostatecznie udało mi się znaleźć taki przedział czasowy, że było wolne jedno łóżko przez 4 noce pod rząd – nocowałem w Khaosan Kyoto Guest House w pokoju 10 osobowym, mieszanym. Teoretycznie nie ja decydowałem kiedy pojadę tylko to, kiedy było wolne jakiekolwiek łóżko. Ostatecznie pojechałem w odpowiadającym mi terminie. Niektórzy mogą zauważyć, że dokonałem rzeczy niewiarygodnej, wbiłem się do Khaosanu. Sieć tych hosteli jest bardzo znana i wysoko ceniona to też obłożenie mają straszne. W okolicach października myślałem, by pojechać do Kioto na wiosnę przyszłego roku – ale nie, nie ma już miejsc. Żadnych O_o Jakim cudem w zeszłym roku udało się z ekipą znaleźć noclegi? Nie mam pojęcia…

It may sound unbelievable but I started preparations for late November trip somewhere around middle of August. Buying a flight ticket was not a problem (theoretically, about this in a moment) – main issue was with place to sleep as I wanted to spend 4 nights. It was not a simple task and I checked multiple possibilities and finally I found one! I ended up in Khaosan Kyoto Guest House, 10 bed mixed room. As you can see – I was able to go to Kyoto only because there was free bed. Luckily I got there when I wanted. For those who want to go to Japan and have already done research – you may say I have done something impossible. Getting place in Khaosan is really difficult as this brand is well known and it is highly valued by foreigners. Around October I was planning to go to Kyoto in spring 2015 but there were literally no free beds to stay. I’m still amazed that last year we were able to book places for spring trip.

Załatwienie lotu wydawałoby się, że to rzecz prosta do załatwienia. Upolowałem sobie przelot droższymi liniami lotniczymi (Korean Air) głównie ze względu na to, że miałem w cenie normalny bagaż gdzie w przypadku lotu linią Peach mogłem mieć tylko niewielki podręczny. Różnica w cenie wynosiła około 500 zł więc nie było sensu się szarpać. Ostatecznie problemem okazała się strona przewoźnika bo chciałem kupić bilet bezpośrednio od niego – i tu zaczęły się schody. Jedna wspierana przeglądarka – IE (dzięki wykorzystaniu ActiveX). Przebolałem to z pomocą wirtualnej maszyny, założyłem konto i… okazało się, że nie chcą uznać mojej karty. Wkurzyłem się i kupiłem na ebookers.com – bez problemów za niewiele wyższą cenę. Jedyny minus to to, że teraz spamują mi konto średnio raz dziennie ‘super ofertami’. Do przeżycia.

To get flight tickets – it seemed like something really easy to be done. I decided to go with Korean Air which is know from not being the cheapest one the market but I could get normal luggage with me. On the other hand I could go with Peach airlines but then I would need to pay additional fees for my luggage so I gave up on them. Price difference was around 150 USD so somehow I could live with that. But real problem started when I tried to buy ticket from airline’s website. First of all – I had to use IE as their website is using a lot of ActiveX crap. Thanks to virtual machine I have registered new account and… I could not use my card to pay for tickets. I was already mad so instead of fighting with messed up system I bought ticket from ebookers.com without any problems. Ticket itself was a little bit more expensive but I was able to buy it. The only problem with ebookres is that I receive like one spam email every day. Still better than Korean Air messed up website.

Ostatnim elementem przygotowania do wyjazdu było ogarnięcie transportu na miejscu (Osaka International Airport – Kioto i po samym Kioto). Plan zakładał, że na miejscu będę kupował bilety, system poznałem podczas tegorocznej wiosny, ale coś mnie tknęło i ostatniego wieczora przed wylotem zacząłem szukać czy nie ma innej formy transportu. Pierwotnie pierwszy przejazd (lotnisko-Kioto) miałem pokonać za pomocą dwóch połączeń JRowych z przesiadką na stacji w Osace. Po użyciu odpowiedniej frazy w wyszukiwarce pojawiła się ciekawsza opcja – bezpośredni przejazd z lotniska do Kioto. W ramach oferty ‘ICOCA & Haruka’ dostaje się naładowaną na 1500 jenów kartę miejską (ICOCA) oraz jedno/dwa przejazdy ekspresem Haruka (nie, nie jest to Shinkansen). Całość kosztuje 4060 jenów (za bilet w dwie strony) co daje około 120 zł. Mój pierwotny plan kosztowałby mnie 1900 jenów w jedną stronę, trwałby dłużej i nie miałbym karty miejskiej. Dobrze, że sprawdziłem to przed wyjazdem.

Last part of preparation was how to get from Osaka International Airport to Kyoto. I planned to buy all tickets right before departure as I know how selling system works in Japan (experience from spring trip). But the evening before leaving to Japan I decided to check if there are other possibilities as getting to Kyoto with JR involved one transfer in Osaka Station. After quick search I found out that there is a direct limited express Haruka. What’s more – there is special offer for foreign tourists called ‘ICOCA & Haruka’ where you will get prepaid transport card with 1500 yens on it and one/two-way travel with Haruka. All of this for 4060 yens which is much better offer when compared to my original plan where I would pay 1900 yens one way and I would not get transport card which I used a lot. Good I checked this before leaving.

Problemy na miejscu / issues during stay in Kyoto

Pierwszy problem, który mocno dał mi się we znaki podczas pobytu w Kioto dotyczył jedzenia. Jeśli myślicie, że kupienie ciepłego posiłku nie powinno trwać dłużej niż 30 minut to jesteście w dużym błędzie. W Kioto było tak dużo ludzi, że nawet wbicie się do sieciówki na szybkie ramen oznaczało czekanie w kolejce dobre 45-60 minut. Nie chciałem marnować czasu i tu przyszedł mi z pomocą Lawson i jego produkty za 100 jenów (3zł) bo nic tak nie zapycha żołądka jak dwa melon pany w tej cenie 😀 Jeśli chodzi o ciepłe posiłki to skorzystałem z wiedzy z początku roku i po cichu przekradałem się do małej rodzinnej restauracji gdzie zamawiałem sobie japońską wersję schabowego. Jak ja dawno nie jadłem normalnego mięsa, tzn. nie mielonego i nie będącego odgrzanym spamem…

Major problem during my time in Kyoto was food. If you think that getting warm food will take less than 30 minutes than you making a big mistake. There was so many people in Kyoto that getting to chain store for quick ramen required to stay in queue for at least 45 minutes (I bet it was around 60). As I had no time to be wasted on pointless waiting in queues I decided to buy food in Lawson convenience store. A lot. It’s awesome that there was special version of store with ‘100 yens’ products and nothing tastes better than two melon pans for this price :> But still I needed something warm to eat so I ended up using knowledge I gained during spring trip. There was one small family tonkatsu restaurant with free sits and where I ate awesome tonkatsu. Finally real meat as getting good one in Korea is problematic – I’m fed up with eating spam in different forms so I enjoyed it so much…

Kolejnym problemem, powiązanym z wspomnianymi wcześniej tłumami, były olbrzymie kolejki do świątyń. Najdłużej czekałem w kolejce do świątyni Genko-an znanej z przepięknego widoku widzianego poprzez okrągłe okno. Od razu napiszę – nie mam zdjęcia z tego miejsca bo był tam zakaz. Ale warto było tam pójść i odczekać te 30 minut przed bramą świątyni, 10 minut na placu przed świątynią i następne 10 minut w kolejkach by zobaczyć przepiękny widok. Ktoś mógłby stwierdzić, że w sumie spędziłem tam tylko nieco ponad godzinę – ok, tylko trzeba mieć na uwadze, że świątynie w Japonii są otwarte mniej więcej od 9 do 16 a mój plan przewidywał sporo chodzenia na piechotę i zwiedzenie innych miejsc to też tego typu ‘atrakcja’ jak stanie w takich kolejkach zdecydowanie mi nie podeszła.

Another problem that occurred during my trip is also related to huge number of tourists in Kyoto – long queues in front of temples. The longest queue I had to wait in was in front of Genko-an temple known for beautiful view seen through round window. Unfortunately it was forbidden to take photos of this view so you will not find any on my blog. Going back to queue – I had to wait 30 minutes before entering temple grounds, additional 10 minutes on temple square and then 10 minutes in queue to round window. So in the end I spent there at least one hour and some may say that it wasn’t much. You need to know that temples in Japan are opened from around 9 am to up to 4 pm so there is not so much time and I wanted to see as much as possible and travel by just walking.

Turyści / Tourists

Mój pobyt w Japonii (21.11-25.11) zbiegł się z świętem narodowym i to bezpośrednio wpłynęło na zwiększoną liczbę przyjezdnych w Kioto. Pierwsze wrażenie po przyjeździe – wreszcie język, który nieco rozumiem! Niestety nie miałem okazji wsłuchiwać się w japoński tyle ile bym chciał – otóż Kioto w tym czasie przyciągnęło całe rzesze Chińczyków. To też tłumaczy dlaczego tak trudno znaleźć nocleg na wiosnę/jesień. Innym negatywnym aspektem pobytu Chińczyków w Kioto było ich zachowanie – byli po prostu chamscy, wydawało im się, że wszystko mogą i do tego cały czas się darli.

There was a national holiday in Japan during my holidays in Kyoto (21.11-25.11) and this was one of the reasons why city was so flooded with people. My first impression was that I finally hear language sounding nice in my ears. Unfortunately it did not last too long as Kyoto was mainly visited by people from China. This explains why it is so difficult to find place to stay during spring/fall in Kyoto. There was also negative aspect of – their behavior. To be frank, they were boorish, they thought they can do whatever they want and they were so loud as it seemed like they were unable to speak normally and could only shout.

Najbardziej jaskrawym przykładem ‘zachowania’ tej części turystów w Kioto była akcja w Kinkaku-ji (Złoty pawilon). Po zwiedzeniu całości, niedaleko wyjścia znajdowały się toalety – jak zwykle do damskiej była wielka kolejka zaś do męskiej było pusto. Po całym dniu zwiedzania postanowiłem skorzystać. Jak bardzo się zdziwiłem gdy stojąc przy pisuarze usłyszałem za plecami damskie głosy porozumiewające się po chińsku. Otóż starsze Chinki stwierdziły, że co one będą stały w kolejce do damskiej toalety skoro do męskiej nie ma nikogo. Jak pomyślały tak wparowały do środka. Takiego chamstwa, prostactwa, ignorancji i po prostu braku kultury jeszcze nigdy nie widziałem. Po chwili pojawił się ochroniarz, który po wyjściu z szoku zaczął zwracać im uwagę, by wyszły – zaraz za nim weszła przewodniczka wycieczki i darła się na nie chińsku.

The most extreme example of bad behavior of people from China took place in Kinkaku-ji (Golden Pavilion) grounds. Near exit from temple grounds there were toilets. Queue to women’s toilets was as usually long. It was weird feeling when I was in front urinal I heard women’s voices behind my – they were speaking Chinese. Some old women after seeing long queue to their toilet decided to go to ‘empty one’ – men’s toilet. I have never experienced such a thing – so boorish, ignorant and ornery behavior. Total lack of any kind of personal culture. As they were shouting (I mentioned this earlier) Japanese guard entered and he was also shocked but after a moment started to ‘remove’ those women from men’s toilet. Right after him Chinese tour guide appeared and tried to help him.

Myślałem, co by wyskoczyć do Chin podczas mojego pobytu w Korei, ale załatwianie wizy wydawało się być dość problematyczne. Ale wciąż planowałem. Jednak po tym jak zobaczyłem jak zachowują się Chińczycy ‘na wakacjach’ doszedłem do wniosku, że chyba nie ma tam nic ciekawego dla mnie do zobaczenia.

I was thinking about going to China during my one year stay in Korea but getting visa seemed to be difficult but still I was thinking about this. After seeing how Chinese behave during their holidays I came up with conclusion that maybe there is nothing for me to see in China?

Na koniec zaś – ku pamięci. Znaczek pocztowy na pocztówkę do Polski kosztuje 70 jenów (to bardziej informacja dla mnie, niż dla was :P). Poniżej zaś znajdują się zdjęcia z pobytu – kolejne notki powinny pojawiać się sukcesywnie na łamach tego bloga. Chyba, że znowu będę miał wycisk w pracy…

Below you may find photos from my stay in Kyoto. I hope future posts about my second trip to Japan will be published without further delays unless I will once again have hard times at work…

Advertisements

~ by drzejan on December 6, 2014.

10 Responses to “Dłuższy weekend w Kioto”

  1. Ale tłumy o_O Jak ty to wytrzymałeś?…

    • To jeszcze nie najgorsze co tam było – w następnym wpisie postaram się wrzucić filmik z tego co tam się działo O_o Zdjęcia tego nie oddają.

      A jak wytrzymałem? Po prostu szedłem do przodu, wystając nad tłum 😀

  2. och matko, koty na wozie… yyy, nie wiem, pomyślę jeszcze, ale kotctwo pierwsza klasa! ciekawe co tam napisali na kartce.

    • Te koty widziałem już wcześniej – podczas wiosennego pobytu. Też leżały sobie i nie wiele robiły z chmary ludzi dookoła nich a jak wiadomo Japończycy mają fioła na punkcie kotów 😀

      Co do tekstu na tabliczce, to mogę spróbować złapać kolegę w pracy to może mi to przetłumaczy. Może 😉

  3. Haha I once tried to book tickets directly on Korean Air and gave up too. I always book through another site. Who still uses IE??

    We also bought the limited express combo ticket. What a great deal!

    I had to laugh when I read about the Chinese tourists. I don’t condone their behavior. But I will say that there are still some very interesting things to see in China that would be worth a visit despite the pushy people.

    Great pictures as always. Looks very crowded! I’m surprised!

    • Booking ticket from Korean Air web side is a madness. I checked what kind of crappy software had to be installed ‘for security’ reasons and it really did not look good. Hopefully I had my virtual machine with Windows ready so I did not messed up my laptop 😉 It’s funny to see that not only I had problems with their ‘customer focused’ web side.

      This limited express combo is awesome. I plan to go to Japan (again 😉 ) and I’m happy that I got ICOCA card as a bonus. It should work everywhere – only Kyoto is a weird place as you cannot use those cards in city buses but it will change with this Christmas 😀

      You might have laughed from ‘toilet’ event but for me… it was very unusual experience 😉 Things to see in China – I’m still thinking about it but I feel that if I go there I will get lost pretty soon. Going to Japan and HK was a different ok – but China, I don’t feel like going by myself is the best thing to do. I would like to see things that are not in cities (for example Yellow Dragon in Huanglong, Sichuan) and for someone who does not speak Chinese might be difficult but who knows 😉

      Again – thanks for comment. Stay tuned for next posts about Japan and you will see that photos in this post definitely do not show how crowded Kyoto was 😉

  4. […] Genko-an wspominałem w pierwszym wpisie z tej serii – niestety musiałem swoje odczekać zanim udało mi się wejść do środka. […]

  5. Marzy mi się jakaś daleka wyprawa. Nawet bym się niczego nie bał. Nawet by mi nie było szkoda wyjechać na długi czas i nie widzieć znajomych. Ale podstawowy problem to niestety brak jakichkolwiek pieniędzy… Eh. Ale jak sobie popatrzę u Ciebie ma zdjęcia i poczytam to trochę też podróżuję dzięki temu 🙂

  6. Hej, już od dluzszego czasu sledze Twojego bloga, jednak dopiero teraz postanowilem zaczac udzielac się w komentarzach :p A to dlaczego? Juz spieszę Ci z odpowiedzia. Mianowicie dopiero teraz postanowilem zaczac komentowac Twoje wpisy, ponieważ te ostatnie naprawdę mnie niemalze zaczarowały, a zdarza się to niezmiernie rzadko 🙂

Comments are closed.

 
%d bloggers like this: