Życie w Korei – 02

Orwell – 1984

Pamiętam jak czytałem tą książkę i myślałem sobie – życie w takim świecie byłoby czymś strasznym. Inwigilacja, manipulacja i brak prywatności. Przerażające.

przerwa techniczna

Tym razem wspomnę o czymś, czego się zupełnie nie spodziewałem w swoim mieszkaniu. Na wszelki wypadek uprzedzę pytania i domniemania – nie, nie znalazłem jeszcze ukrytej kamerki 😉

Kiedy po raz pierwszy wszedłem domieszkania to bardzo mnie zadziwił otwór w salonie, z typową kratką wentylacyjną. Po chwili jednak doszedłem do wniosku, że pewnie chodzi o dodatkowy wyciąg powietrza bo zaraz obok mam kuchnie, niestety dzieloną z salonem. Jakież było moje zdziwienie jak swego czasu po pracy leżałem na kanapie, słuchałem spokojnej muzyki, gdy nagle usłyszałem nieznaną mi melodię. Myślę sobie – sąsiedzi słuchają koreańskich tworów kultury, no ale za czysto brzmiało jak na coś zza ściany. Wyciszyłem muzykę i okazało się, że tajemniczy otwór wentylacyjny to nic innego jak głośnik. Niestety nie leciała tam wyłącznie muzyka. Jest to głośnik radiowęzła osiedlowego przez który wygłaszane są różne komunikaty. Zatem pani o bardzo czarującym głosie w bardzo grzeczny sposób przeprosiła za zakłócanie spokoju (tyle zrozumiałem :D) po czym dalej mówiła po koreańsku to co miała przekazać.

Nie wiem co mówią podczas tych ogłoszeń, nie udostępniają wersji z napisami 😉

Niestety ostatnio przestali puszczać melodyjkę oraz zwiększyła się częstotliwość ogłoszeń, ale jestem twardy i nie dam się przekonać (głównie dlatego, że nie rozumiem co mówią :D).

Zatem wielki brat mówi, a ja mam słuchać, po pracy w mieszkaniu… co gorsza nie da się tego wyciszyć O_o

AKTUALIZACJA
Wróciłem dzisiaj wcześniej z pracy (taa…. 19.30…) i dzisiaj też nadawali. Zatem audycje są teraz codziennie, słodko 😉

AKTUALIZACJA 2
Spytałem się kolegi, który mieszka na tym samym osiedlu, o to czym właściwie są te komunikaty i wyszło, że to zwykłe ogłoszenia w stylu ‘czyjś samochód zastawił drogę’ / ‘ktoś zostawił śmieci w nie odpowiednim miejscu’ / ‘ktoś usunął na parkingu trzeci wymiar kota sąsiada’. Niestety nie da się tego wyłączyć i trzeba przeżyć.

Advertisements

~ by drzejan on October 1, 2014.

2 Responses to “Życie w Korei – 02”

  1. Zdaje się że już w takim świecie przecież żyjemy, czyż nie? Facebuki google i komórki w kieszeniach. Ile – do cholery! – czasu będą mi jeszcze wciskać produkty, które zdążyłem już dawno nabyć, w reklamach kontekstowych?

    Kto wygłasza takie komunikaty? Jest tam jakaś etatowa obsługa bloku?
    W Warszawie na fali boomu gospodarczego powstawały bloki z recepcjami, gdzie panienki siedziały cały czas aby odbierać przesyłki za mieszkańców itp. – duża część z tych recepcji już stoi pusta z racji generowania za dużych kosztów. Zostali tylko “ochroniarze” – tzn. stójkowi, bo ochronić niewiele ochronią. Ile się płaci za czynsz tam za Uralem?

    • To zależy jak bardzo podatny jesteś na tego typu inwigilację. Ja nie mam problemu z wyłączeniem telefonu z sieci (transfer danych) bo nie ukrywam, że mój bystrofon nazywam ‘budzikiem z funkcją dzwonienia’ 😉

      A konta na twarzoksiążce już nie mam 😀

      Same komunikaty to chyba lecą z wirtualnych ust koreańskiej odpowiedzi na Ivonę i prawdopodobnie całe osiedle na raz słucha tych ogłoszeń. Jutro zapytam się kolegi co to w ogóle jest, bo mieszka na tym samym osiedlu.

      Co do obsługi w bloku to jest tak, że jest jedna budka z ochroniarzem na podwórko stworzone z kilku bloków dookoła – on też zajmuje się odbieraniem paczek czy też sobie od czasu do czasu zamiecie okolice dla zabicia czasu.

      Co do pełnego czynszu to nie powiem jeszcze, bo nie płaciłem. Dopiero w przyszłym miesiącu zobaczę rachunek za moje życie w mym małym mieszkanku 😉 Z tego co widziałem to za pustostan opłata wynosiła około 270 zł, ale licho wie jak to się zmieni w kontekście opłat za wodę, gaz, śmieci i prąd.

Comments are closed.

 
%d bloggers like this: