Dawno nie jadłem oryginalnego kimchi ;)

Zaczął się rok 2014. Nie może być tak, że nic ciekawe się na wejściu nie wydarzyło. Dlatego też, jak już kiedyś pisałem, czas zacząć kolejną wyprawę!

przerwa techniczna

Dobrego złe początki? Wylot miałem w piątek, w godzinach po południowych. Oznacza to ni mniej ni więcej jak tylko to, że byłem jeszcze z rana w pracy. Niestety nie wszystko poszło jak trzeba i dzięki wypadkowi na kolei (pęknięta szyna) radośnie spędziłem cztery godziny w pociągu. Mogłem skakać z jednego składu do drugiego, ale w momencie gdy zacinał śnieg z deszczem i na dodatek miałem walizkę – nie było opcji. Skończyło się na odebraniu nadgodzin z rana.

A dalej to już raczej bez problemów, co najwyżej w Doha pojawiły się problemy związane z różnicami kulturowymi. Po prostu czymś niemożliwym jest dla mnie, by po całym dniu w butach ktoś mógł je zdjąć w miejscu publicznym (poczekalnia na lotnisku). Efekty można łatwo przewidzieć. Było, minęło. Oby nie wróciło.

A co w Suwonie słychać? Okolica hotelu nieco się zmieniła. Parę sklepów zniknęło, kilka wylęgło się na ich miejscu. Pogoda jest znośna – niby zima, ale śniegu nie ma, wilgoci nie ma, ot zimno i wiatr czasem zawieje.

Tak na spokojnie zaczyna się mój trzeci pobyt w Korei.

P.S. Załączone zdjęcie pochodzi z wieczornego wypadu w rejony hotelu 😉

Yongtong during night

Advertisements

~ by drzejan on January 18, 2014.

2 Responses to “Dawno nie jadłem oryginalnego kimchi ;)”

  1. Tak w tajemnicy wyjechać? :>
    No ale imprezuj sobie ^_^

    • Raczej nie w tajemnicy, tylko jak zwykle – znienacka 😉

      No i pojechałem tym razem na krótko, nie to co ostatnio.

Comments are closed.

 
%d bloggers like this: