Parki – ciekawostka

To będzie raczej krótka notka. Co zauważyłem na miejscu w mieście? Są parki miejskie, jak wszędzie. Nie są może tak ucywilizowane jak w Polsce (proste ścieżki, kobiety z dziećmi i staruszki siedzące a ławeczkach opowiadające o swoich chorobach) – przypominają raczej rejony współdzielone z naturą. Ścieżki są dość umowne – na pewno jednak nie wybetonowane czy też wyasfaltowane. Starsi ludzie są w nich, ale nie przesiadują na ławeczkach tylko biegają i ćwiczą. To była oczywista różnica.

przerwa techniczna

Teraz coś nieco innego. Jak przechodziłem koło jednego takiego parku moją uwagę przykuło coś co wyglądało jak małe poletko. Ba, to było małe poletko. Z tego co się zorientowałem (czyli ponad połowę sam dopowiedziałem) to poletka te są pod opieką starszych ludzi, którzy po prostu znajdują sobie kawałek wolnego terenu i przekształcają go w pole uprawne. I tak w parku, w małej ‘zatoczce’ pomiędzy drzewami rosły sobie cztery rzędy ostrej papryki (już czerwonej), coś dyniowatego co kwitło ale nie dało jeszcze rozpoznawalnych owoców, fasolka lub czy też bakłażany.

Bardzo fajne i co najważniejsze, nikt tego nie pilnował. Po prostu sobie rosło, nikomu nie przeszkadzało, nie było zniszczone. Szkoda, że u nas tak nie ma…

Advertisements

~ by drzejan on August 16, 2013.

 
%d bloggers like this: