Chiny – podsumowanie

Wyjazd już się skończył. Jestem w Polsce i minął już ponad tydzień od momentu jak postawiłem stopę na ‘naszej ziemi’. Czas, który minął pozwolił mi nieco ochłonąć i nieco przemyśleć wszystko.

przerwa techniczna

Tym niemniej wciąż jestem zdania, ze w Chinach (mnie) po prostu się podobało. I nie było tak, że byłem tylko w hotelu-konferencja-reprezentacyjne miejsca miasta. Jak pisałem, mój hotel i owszem znajdował się w centrum miasta. Tyle tylko, że dookoła niego była biedniejsza część miasta przez co widziałem jak wygląda ta mniej jasna strona życia w mieście (czytaj – nie dla turystów i obcokrajowców). Tam praktycznie nie było obcokrajowców. Chodzi mi o to, co pisałem iż życie dzieje się na ulicy, że jest biednie, ale ludzie wyglądają na zadowolonych, gdzie dzieci bawią się normalnie na zewnątrz a nie gniją przed komputerami.

Więc tak, widziałem coś więcej niż tylko fasadę dla ‘obcych’.

Z drugiej strony, jeśli miałbym się tam przenieść to nie ukrywam, ale raczej nie pracowałbym w fabryce przy taśmie tylko w którymś z centrów badawczo-naukowych. I z takiej perspektywy patrzyłem na możliwości, jak są postrzegani tacy ludzie oraz jakie mają szanse o płci przeciwnej. Wyglądało, że perspektywy są i to nie najgorsze. Ponoć jestem młody, bez zobowiązań więc mogę po prostu zacząć kombinować w odpowiednią stronę. Tylko muszę się zdecydować.

Natomiast zapytany, przez osoby z którymi rozmawiałem, o to czy podobało mi się w Chinach odpowiadałem, że tak, że bardzo to spotykałem się z naprawdę dziwnymi opiniami. Pierwsza to to, że jak może mi się podobać kraj komunistyczny, pełna inwigilacja, wszędzie policja i wojsko, nie szanuje się praw człowieka, pracuje się za przysłowiową miskę ryżu. Inne reakcje, że to Azja, trzeci świat, brudno, brak kultury, ludzie zachowują się jak świnie, są nieprzychylnie nastawieni do obcokrajowców itp. Ogólnie spotkałem się z dużą falą negatywnych reakcji. Czemu? Momentami odmawiano mi wręcz prawda do posiadania własnego zdania, które zdecydowanie było odmienne od tego w co wierzył mój rozmówca. Czy Polacy, jako naród, muszą być tacy zaślepieni i negatywnie nastawieni? Tak łatwo poddajemy się wpływom innych – bo przecież te osoby nie były tam, jedynie opierają się na opiniach innych/mediów.

I szczerze powiedziawszy jestem już zmęczony tym. Na następne pytania innych, czy mi się podobało odpowiem tylko ‘tak, bo tak i nie chce mi się tłumaczyć’. W duchu zaś dopowiem sobie, że mam w dupie co sobie myślisz, idź z bogiem i nie zawracaj mi głowy.

Na zakończenie zaś napiszę o jednej rzeczy, którą można by było wdrożyć u nas, w miastach lub ogólnie w całej Polsce a jest ona stosowana w Pekinie. By zmniejszyć ilość samochodów na drogach, to w kolejne powszednie dni tygodnia na drogach nie mogą wyjeżdżać samochody osobowe z rejestracjami kończącymi się na odpowiednie cyfry. I tak na przykład w poniedziałek nie mogą jeździć samochody z rejestracjami o końcówkach 0 i 1. Jeśli policja złapałaby takiego zawodnika to wystawiałaby mu mandat, który sam z siebie znosi ograniczenie na 3 godziny. Słowem czas by odprowadzić samochód. Fajny patent bo dziennie ruch zmniejsza się nawet do 20%.

I tym pozytywnym akcentem kończę relację z Chin. Bardzo mi się podobał ten wyjazd i zdaje sobie sprawę, że najpewniej była to jedyna okazja w moim życiu by tam pojechać. Dlatego wykorzystałem możliwości na tyle, na ile się dało – zwiedziałem co tylko byłem w stanie.

P.S.
Spotkałem się z opinią, że to była moja podróż życia. Czyli teraz mogę już umierać?…

Linki do pozostłych relacji z Pekinu

Advertisements

~ by drzejan on June 24, 2012.

One Response to “Chiny – podsumowanie”

  1. Zbieraj na kolejną azjatycką wyprawę!!!!1111oneone ^_^

Comments are closed.

 
%d bloggers like this: