Jak załamać prowadzącego?

Tak mnie natchnęło do spisania tego co miało miejsce dzisiaj, podczas oddawania kolejnego już projektu na jedne zajęcia. Czemu jest to na tyle interesujące, by udokumentować? Odpowiedź jest prosta – zrobiłem coś czego nikt się nie spodziewał podczas odpowiedzi, a co spowodowało, iż zazwyczaj bardzo spokojny prowadzący starał się ukryć śmiech (co nie bardzo mu wyszło). Nie będę wspominał wspólniku, bo on nawet nie starał się kryć. Ale do rzeczy.

przerwa techniczna

Najpierw opiszę o co chodziło w jednym z podpunktów zadania, które oddawaliśmy – jest to wymagane by zrozumieć sens całej akcji. Mianowicie, mowa będzie o Przetwarzaniu Obrazów, należało wykonać operację ‘przejrzenia’ wszystkich pikseli (tak naprawdę składowej niebieskiej w BGRA opisującej jeden piksel, ale to już implementacyjny detal) w rozpatrywanym obrazie i porównania ich oraz ich sąsiadów (wszystkich ośmiu) z zadaną maską (tak naprawdę macierzą 3×3 odpowiednich wartości). Jeśli nasz piksel wraz z sąsiadami odpowiadał masce, to był on włączany (tzn miał wartość 255 = białe), jeśli nie to go gasiliśmy – i to dosłownie. Obraz, który przetwarzaliśmy – co istotne – był czarno-biały.

Generalnie odpowiedź szła bardzo szybko, wcześniej już pokazywaliśmy prowadzącemu nasz program – on zaś powiedział nam jakie rzeczy mamy jeszcze poprawić co bezpośrednio przyczyniło się do tego, iż niejako demonstrowaliśmy finalną funkcjonalność. Po tej prezentacji, prowadzący stwierdził ‘że teraz czas bym ja się pobawił’ i zaczął samemu modyfikować maskę, do której przyrównywane będą piksele wraz z sąsiadami. Po chwili miał ją już gotową (wykrywała białe kanty w prawym górnym rogu rozpatrywanej podmacierzy obrazu). Przed wciśnięciem przycisku rozpoczynającego operację, dostałem pytanie w którym miejscy potencjalnie zostanie włączony piksel (czyli gdzie na czarnym tle będzie biała kropka). Po chwili refleksji wskazałem 4 miejsca.

Prowadzący jeszcze chwilę się wahał, nie był pewien czy jeszcze gdzieś nie ma takiego przypadku, by piksel został włączony. W końcu wcisnął przycisk. Wynik pojawił się od razu.

Patrzymy na ekran, a tu sporo tych kropek (powinno być dokładni 5). Szybka chwila refleksji, co zrobiłem?



Przetarłem dłonią ekran w miejscu gdzie wyświetlany był przetworzony obraz. Ilość kropek dramatycznie zmalała do owych 5. To był odruch. Po chwili zobaczyłem jak politycznie poprawnie prowadzący opuścił głowę i niby odkaszliwał. Jak pisałem wcześniej, współpracownik ds. współpracy otwarcie się śmiał.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że bardzo dbam o swojego lapka – dlatego też mam warstwę ochronną na ekranie pod postacią kurzu i śladów dłoni po przecieraniu co większych plam. Powoduje to, iż na matrycy nie mam trwałych śladów odciśniętych klawiszy.

Po tej akcji, dalsza odpowiedź poszła jeszcze szybciej. Nie byliśmy w stanie (chociaż ja do końca zachowałem powagę) dyskutować o implementacji konkretnych rozwiązań. Ale przynajmniej miło było.

To tak mniej więcej na tyle na dzisiaj. Ta akcja poprawiła mi w pewnym stopniu humor, chociaż nadal nie jest dobrze. Do tego dochodzi akcja z rana, gdzie z powodu pewnych ‘problemów’ poważnie myślałem o odpuszczeniu sobie dzisiejszego dnia…

Czyżbym powoli wychodził z depresji? Nie wiem, trudno powiedzieć. Na pewno wszystko się uspakaja. Co jest już same w sobie sukcesem, ale daleko mi od stwierdzenia że jest mi dobrze, i jestem szczęśliwy. Bardzo daleko.

Tak po za konkursem, ostatnie wpadło mi w ucho takie coś:

Advertisements

~ by drzejan on April 9, 2010.

One Response to “Jak załamać prowadzącego?”

  1. Ale lol XD

Comments are closed.

 
%d bloggers like this: