Idioci/kretyni/pozbawieni wyobraźni ludzie za kierownicą

To co dzisiaj miało miejsce, po prostu mnie… nawet w sumie nie wiem jak to nazwać. Lepiej będzie jak opiszę to co się stało…


W związku z dniem jutrzejszym i tym, że teoretycznie wpadnie do mnie kumpel z liceum, postanowiłem skoczyć do pobliskiego hipermarketu kupić parę składników do jednej potrawy. W sumie na nogach mam 15 min, a rowerem 5. Więc by nie tracić tych 20 min na dojść do sklepu, podjechałem na rowerze bo i pogoda jeszcze na to pozwalała.

Droga jest dość prosta, najpierw kawałek osiedlem, później krótki kawałek ścieżką i niemalże jest się na drodze dojazdowej do hipermarketu (przy ul. Pojezierskiej w Łodzi). Na tej właśnie drodze jest ładny znak, że to jest droga wewnętrzna, obowiązują przepisy ruchu drogowego oraz ograniczenie do 20 km/h.

Zatem, już jechałem na tej drodze wewnętrznej. Byłem jeszcze na odcinku przed wjazdem ‘technicznym’ do pobliskiego marketu z meblami. Z naprzeciwka nadjeżdżał w moją stronę autobus dowożący ludzi do hipermarketu. Spokojnie jechałem tak jak trzeba, gdy naglę słyszę, że za mną zaczyna coraz głośniej pracować silnik jakiegoś samochodu. Myślę ‘spoko, nie wyprzedzi, do autobusu z naprzeciwka brakuje co najwyżej 10 metrów’, a jeszcze trzeba wziąć przepisową poprawkę co najmniej 1 metra od rowerzysty na drodze (w praktyce to jest około 50 cm…). I nagle widzę, że mnie wyprzedza niebieska skoda fabia (hetchback, pierwszy model, jeszcze sprzed faceliftingu, rejestracja ELWP045 – sprawdziłem później). Wyprzedza mnie. wjeżdża na pas z autobusem, kierowca autobusu odbija lekko na wjazd techniczny marketu z meblami. Nie wiem ile brakowało kierowcy fabii do nadziania się na przód autobusu od strony kierowcy. Ja już hamowałem, i patrzyłem co robi kierowca autobusu. A osoba jadąca fabią, jak nigdy nic pojechała dalej.

Coś we mnie strzeliło, zastanawiałem się z sekundę czy pojechać i zwrócić uwagę (poprawniej powinno być opieprzyć, ale się powstrzymam od takich określeń). Pojechałem. Okazało się, że osoba kierująca fabią była panią w wieku do 35 lat. Co gorsza, jechała z dzieckiem. Z wyglądu blachara… Zatem po tym jak zajechała na parking marketu meblowego podjechałem do niej i powiedziałem ‘co pani zrobiła?’. Ona zaskoczona o co mi chodzi, to jej mówię, że naraziła mnie, siebie i dziecko (!) na utratę zdrowia lub śmierci swoją głupią, bezmyślną akcją. Nie wspominając o kierowcy autobusu. Wiecie co ona mi odpowiedziała?…

‘Zrobiłam panu krzywdę?’, powiedziałem nie, ale naraziła kilka osób. Ciągle powtarzała, czy zrobiła mi krzywdę. Kur*** to trzeba być kret***, by nie przewidzieć co by się stało gdyby spóźniła się o te pół sekundy. Doszło by do zderzenia, nie pełnego czołowego – tylko na bok. Spowodowałoby to że ona by lekko podskoczyła, jej cholerna fabia by obróciła się w moją stronę i by mnie ścięła z roweru tyłem swojego samochodu… Pustak nawet nie wie za co dają mandaty. Nie tylko za doprowadzenie do zdarzenia na drodze, ale bezpośrednie narażenia na utratę zdrowia lub życia innych uczestników ruchu drogowego po przez bezmyślne i pozbawione wyobraźni łamanie przepisów. Ona to zrobiła. I najbardziej mnie dobiło, jak ona w sumie myślała: ‘nic się nikomu nie stało, więc do niczego nie doszło’. No ku*** tym razem nikomu się nic nie stało, ku*** tym razem. A co będzie w przyszłości ‘innym razem’? I ona robiła takie cyrki z dzieckiem w samochodzie. Niedojrzała jeszcze do bycia rodzicem… a ponoć dają zniżki na ubezpieczenie dla osób posiadających małe dzieci (ona to miała dzieciaka ~5-6 lat).

No naprawdę, prawo jazdy nie mogą być dla wszystkich. Ale już wiem jaka jest przyczyna większość wypadków na polskich drogach. Ale czemu do jasnej cholery ci idioci zabierają niewinnych ludzi ze sobą? Te piep***** 5 minut  (do 5 pięciu minut!) bycia szybciej u celu jest warte zdrowia, lub o zgrozo, życia innych ludzi?…

Wiecie co mnie przeraża najbardziej? Mam przeczucie iż w przyszłości pojawią się niemalże napewno notki o tym samym tytule, ale z cyferkami na końcu…

Advertisements

~ by drzejan on September 6, 2009.

 
%d bloggers like this: